Źle w rodzinach zastępczych
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że sądy, ustanawiając rodziców zastępczych, nie biorą pod uwagę negatywnych opinii ośrodków pomocy rodzinie.
W konsekwencji jeden z sądów ustanowił matką zastępczą osobę, która wcześniej porzuciła czwórkę własnych dzieci. Inny zaś ojcem zastępczym uczynił mężczyznę po wyroku w procesie karnym.
Choć prawo określa kryteria, jakie powinny spełniać osoby chcące wejść w rolę rodziców zastępczych, dokonujący kwalifikacji sędziowie nagminnie kierują się własną oceną sytuacji. Aż w 70 proc. ocenianych przez NIK przypadków współpracy sądów z ośrodkami pomocy rodzinie sądowe orzeczenia nie uwzględniły tych negatywnych opinii. Zła jest też współpraca kuratorów z sądami. W 65 proc. skontrolowanych nie wywiązywało się z obowiązku informowania sądów o sytuacji dzieci w rodzinach zastępczych. Sytuację ma poprawić zapowiadany przez resort sprawiedliwości cykl szkoleń dla sędziów.
Daria Stojak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu