Ile kosztuje medal? Brąz Wiśniewskiej 20 razy tańszy niż srebro Majewskiego
Od 15 do 330 tys. zł kosztowały budżet państwa medale wywalczone przez lekkoatletów na ME w Barcelonie - wynika z wyliczeń Polskiego Związku Lekkiej Atletyki dla Ministerstwa Sportu.
Podsumowano wydatki w pierwszym półroczu 2010 r. - bezpośrednim okresie przygotowań do imprezy sezonu. Najwięcej zainwestowaliśmy w srebro kulomiota Tomasza Majewskiego. Złoto dyskobola Piotra Małachowskiego było dwukrotnie droższe od złota średniodystansowca Marcina Lewandowskiego.
Skąd te dysproporcje? Liczą się osiągnięcia z przeszłości i widoki na przyszłość.
Najskromniejsze wymagania miała brązowa medalistka w dysku Joanna Wiśniewska - 15 tysięcy. Ale też mało kto wierzył, że 38-latce przydarzy się pierwszy w karierze sukces.
- Wiele sezonów bez medali na to nie wskazywało, została zaklasyfikowana do niższej grupy szkoleniowej. Ale gdybyśmy zsumowali 15 lat szkolenia, mógłby to być najdroższy medal - mówi Piotr Haczek, dyrektor sportowy PZLA. W Wielkiej Brytanii sportowiec w ciągu określonej liczby lat powinien zdobyć medal. U nas dopiero myśli się o wprowadzeniu tego systemu.
Następny w kolejności jest brązowy medal tyczkarza Przemysława Czerwińskiego - 30 tysięcy. Kwota mogłaby być dwa razy większa, ale jego trener pracuje także z Moniką Pyrek, a pensję z PZLA pobiera tylko jedną.
Dalej brąz sztafety 4 razy 100 m - 240 tysięcy rozkłada się na cztery biegaczki, a właściwie na 7 osób, są jeszcze dwie rezerwowe i trener.
Na perspektywicznego 800-metrowca Marcina Lewandowskiego, który został mistrzem Europy, związek wydał 125 tysięcy. Biegacz zawdzięcza to udziałowi w finale MŚ w Berlinie. Adam Kszczot, który w tym samy biegu w Barcelonie wywalczył brąz, kosztował 70 tysięcy - był finansowany tylko w oparciu o osiągnięcia młodzieżowe.
Srebrny medalista w chodzie na 50 km Grzegorz Sudoł mógł kosztować tyle co Lewandowski. Jeszcze trwa liczenie kosztów jego zagranicznych obozów. Trening wytrzymałościowców jest drogi, bo chodziarze wyjeżdżają więcej niż np. miotacze.
Choć akurat miotacze medaliści z Barcelony to zawodnicy z klubu Polska - Londyn 2012. Elita, stawali już na podium wielkich imprez i pewnie nieraz staną. Nie muszą liczyć się z wydatkami. Ich tytuły windują stypendia i wynagrodzenia trenerów - dwa główne składniki nakładów PZLA. Mogą sobie pozwolić na osobistych terapeutów.
Brąz młociarki Anity Włodarczyk: 190 tysięcy. Niedużo jak na rekordzistkę i mistrzynię świata, bo dzieli się trenerem z Szymonem Ziółkowskim.
Złoty medal Piotra Małachowskiego (wicemistrza olimpijskiego i świata): 245 tysięcy. To o 85 tysięcy mniej niż srebro Majewskiego - jako mistrz igrzysk z Pekinu dostał najwięcej.
@RY1@i02/2010/154/i02.2010.154.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Przygotowania Tomasza Majewskiego kosztują najwięcej
Marta Mikiel
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu