Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Walczy o honor i 4 mln dol

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Radwańska potrzebuje sukcesu jak nigdy dotąd. Chce go odnieść na Wimbledonie. Ten wielkoszlemowy turniej zawsze jej sprzyjał.

Zdaniem zachodnich analityków Radwańska ma szansę na dobry wynik. Za obronę ćwierćfinału dostanie bonus - przekroczy próg 4 mln dol. zarobionych od początku kariery.

Radwańska to dwukrotna ćwierćfinalistka Wimbledonu. Ale jej tegorocznej wyprawie do All England Club nie towarzyszą wielkie oczekiwania. Powód jest prosty: od trzech miesięcy nie udało się jej wygrać dwóch meczów z rzędu. O sezonie na kortach ziemnych, jak sama przyznała w rozmowie z "DGP", woli jak najszybciej zapomnieć. Roland Garros przyniósł jej straty nie tylko sportowe, ale też wizerunkowe. Wielu ewentualnych sponsorów musiało spojrzeć na nią inaczej, kiedy w nieparlamentarnych słowach kazała się wynosić z paryskiego kortu ojcu i trenerowi Robertowi Radwańskiemu. - Nie nazywałbym tego kryzysem. Nawet jeśli Agnieszka go przechodzi, to wyjątkowo łagodnie. To nie lot koszący jak u wielu tenisistek z czołówki - bagatelizował Radwański.

Czy to rzeczywiście przejściowe trudności? Udowodnić to może dobry start na Wimbledonie. Rozstawiona z siódemką Radwańska ma wszelkie atuty w ręku: styl gry stworzony na trawę i przychylne losowanie. Zaczyna turniej dziś lub jutro od meczu z Węgierką Melindą Czink (27 lat, 70. miejsce w rankingu, sukcesów brak). Na pierwsze prawdziwe trudności przyjdzie czas w IV rundzie, gdzie może czekać Swietłana Kuzniecowa lub Na Li.

Wielu znawców tematu - Jon Wertheim ze Sports Illustrated czy Steve Tignor z Tennis.com - wymienia Radwańską jako kandydatkę do ćwierćfinału, gdzie bez przeszkód ma ulec Serenie Williams. Hegemonia amerykańskich sióstr trwa w Londynie niemal nieprzerwanie od dekady.

Taki scenariusz Radwańska z pewnością wzięłaby w ciemno, razem z czekiem na 125 tys. funtów (185,5 tys. dol.). Wówczas przekroczy próg 4 mln dol. (dotąd zarobiła 3 898 729).

Dobrą passę dla Polski rozpoczął wczoraj Michał Przysiężny. 26-latek, który niedawno awansował do setki rankingu, wygrał pierwszy mecz w turnieju wielkoszlemowym i od razu sprawił sensację - pokonał rozstawionego z 17 Chorwata Ivana Ljubicicia (7:5, 7:6, 6:3). To pierwsze zwycięstwo Polaka w Wimbledonie od czasów Wojciecha Fibaka.

- Czekaliśmy na to 25 lat! A ja akurat w Michała wierzyłem, bo Ljubicic nie jest groźny na trawie - mówił "DGP" Fibak.

@RY1@i02/2010/119/i02.2010.119.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Polska tenisistka jest rozstawiona z nr. 7

Marta Mikiel

marta.mikiel@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.