Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Mityngu gwiazd może już nie być

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sezon lekkoatletyczny nabiera rozpędu, a jedno z bardziej prestiżowych wydarzeń lata w Polsce - mityng Pedro’s Cup - padło ofiarą przepychanek w szczecińskim ratuszu.

Sponsor zastanawia się, jak wydać pieniądze przeznaczone na ten cel. Nie wiadomo, czy impreza jeszcze kiedyś się odbędzie.

Widząc suchy komunikat podający jako powód odwołania Pedros Cup "ryzyko organizacyjne", można sądzić, że prawdziwe przyczyny tkwią gdzie indziej. Zwłaszcza w czasach, kiedy sponsorzy lekkoatletyki są gatunkiem ginącym. Tymczasem pieniądze na Pedros Cup nigdy nie były zagrożone.

- Enigmatyczny komunikat nazywał rzecz po imieniu - mówi "DGP" Jacek Kazimierski, prezes firmy Strauss Cafe Poland, głównego sponsora Pedros Cup. - Za organizacją imprezy stoją ludzie, czyli członkowie komitetu organizacyjnego. W ubiegłych latach byli to m.in. wiceprezydent Szczecina Tomasz Jarmoliński i dyrektor wydziału sportu Robert Szych. Żaden z nich już nie pracuje. Najpierw odszedł Jarmoliński. Już w marcu mówiło się, że Szych stracił zaufanie prezydenta miasta. Wypowiedziano mu pracę, a po wycofaniu się naszej firmy zwolniono dyscyplinarnie.

Zdaniem Kazimierskiego następcy wymienionych osób - głównie wiceprezydenci Elżbieta Masojć, a potem Krzysztof Soska - nigdy nie podjęli działań związanych z mityngiem. Do 10 maja nie wyznaczono nawet nowych członków komitetu. Dlatego kilka dni później Kazimierski podjął decyzję o rezygnacji z kolejnej edycji mityngu.

- W zeszłym roku w połowie czerwca mieliśmy szczegółowy plan wydatków - i po stronie miasta, które wydawało na ten cel 600 tysięcy złotych, i po stronie sponsora. Tym razem preliminarza nie dało się przygotowywać, bo nie było z kim pracować. To było nie do zaakceptowania. Z naszej strony to są inwestycje wielomilionowe - mówi prezes.

Sponsor chciał wydać na mityng ok. 3 mln zł. Gwiazdami wrześniowej imprezy mieli być m.in. Asafa Powell i Tyson Gay (na przyszłość obiecywano Usaina Bolta). Co stanie się pieniędzmi, które nie zostaną wydane na czołową imprezę lekkoatletyczną w Polsce?

- Częściowo przeznaczamy je na działalność związaną z lekkoatletyką. Kilkaset tysięcy na sponsoring transmisji z mistrzostw Europy w Barcelonie. W zeszłym tygodniu wsparliśmy Memoriał Kusocińskiego - mówi Kazimierski, który dziś nie podjąłby decyzji o kontynuowaniu Pedros Cup w Szczecinie.

- My informowaliśmy o sytuacji lakonicznie. Natomiast w urzędzie miasta odbywa się dalszy ciąg rozgrywek personalnych i wykorzystuje się do tego mityng. Wiceprezydent Soska powiedział w wywiadzie, że powodem zwolnienia pana Szycha były zaniedbania w sprawie Pedros Cup, a jeszcze dwa, trzy tygodnie temu nie było o tym mowy. To miała być dla nas impreza wizerunkowa, tymczasem nasza marka jest wymieniana w negatywnym kontekście - mówi Kazimierski.

Obecny kryzys może mieć negatywnie skutki w przyszłości. Nie wiadomo, co będzie z letnimi mityngami (zimowa edycja w Bydgoszczy jest niezagrożona).

- O budżet na rok 2010 walczyłem jak lew, a teraz nie jestem go w stanie wykorzystać. I jak mam argumentować przed międzynarodowym zarządem, że warto dalej inwestować w mityngi na takim poziomie w Polsce? Halowy Pedros Cup jest najlepszą imprezę na świecie w swojej kategorii - mówi Kazimierski, wielki zwolennik wspierania lekkoatletyki. - Mam duży problem z tą sytuacją. W tej chwili nie mogę obiecać, jak będzie wyglądać nasze dalsze zaangażowanie. Uważam, że Memoriał Kusocińskiego powinien mieć inną rangę, rozmawiałem o tym z prezesem PZLA już dawno. Nie chcę jednak składać obietnic bez pokrycia.

Marta Mikiel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.