Ze sponsorów został mi tylko Kraków
Bardzo dobrze. Też wydawało mi się, że to będzie coś nietypowego, ale rozejrzałam się i naprawdę na strojach tenisistów widać wszelkie reklamy. I wcale nie jestem pierwsza. Marcos Baghdatis już grał z naszywką Cypru. Cieszę się, że mogę promować rodzinne miasto.
Podpisaliśmy umowę na pół roku. I nie chodzi o to, że nie jestem zadowolona z warunków. Bo umów, które mi nie odpowiadają, nie podpisuję.
Niestety, pojawiły się nieporozumienia i to dosłownie w ostatniej chwili, kiedy wszystko było przygotowane. Jak na razie nie przedłużyliśmy tej umowy. Okaże się, jak z nią dalej będzie.
W sumie tak. Mam jeszcze inne umowy, choćby z Mercedesem, ale one działają na innych zasadach.
Bez zmian. Na plus trzeba zaliczyć to, że przeprowadzono kilka remontów. Ciasnota panuje jak zawsze. Nie ma co marzyć o całym korcie na trening. Jednocześnie tłoczy się na nim czwórka graczy, mają najwyżej pół godziny. Dopiero późnym popołudniem jest trochę lepiej.
Słyszałam, że gdzieś blisko, w Lasku Bulońskim ma powstać nowy kort centralny. Muszą się postarać, żeby efekt był lepszy. To Wielki Szlem, wszystko musi być na najwyższym poziomie. Byłoby trochę szkoda, zawsze jest sentyment do takich miejsc, grałam tu już pięć razy. W tym roku taką zmianę przeszedł turniej w Rzymie i wszyscy narzekali.
Losowanie jak losowanie. Nie tylko siostry chcą wygrać.
Jakiś czas temu inaczej na to patrzyłam: O razy boskie, ktoś z pierwszej dziesiątki! Teraz to już nie robi na mnie wrażenia, bo sama jestem na tym poziomie.
Ivanović ostatnio bardzo się poprawiła, wyszła z kryzysu. Ja koncentruję się na najbliższej rundzie. Nie da się przewidzieć, czy do kolejnych awansują akurat rozstawione. W kobiecym tenisie nie ma nic pewnego.
Codziennie analizuję całą drabinkę. Znam każdy wynik od góry do dołu, sprawdzam nie tylko te mecze, które mogą wyłonić moje ewentualne rywalki. A Szwedowa zrobiła postęp przez ostatni rok. Gra męski tenis, ostrą piłką, dobrze serwuje, a to ważne, bo tutejsze korty są szybkie, niewiele się różnią od twardej nawierzchni.
Na pewno jest. Czuję się dobrze, jestem wypoczęta i gotowa na mecze. Mam nadzieję, że ze Szwedową będzie jak ostatnio w Miami, dwa szybkie sety. A potem zobaczymy.
Wśród mężczyzn stawiam na finał Federer kontra Nadal, wygrany w czterech setach przez Nadala. A w kobiecym turnieju najtęższe głowy nie wytypują zwyciężczyni, więc ja też się nie podejmę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu