Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Coraz więcej Ukraińców przyjeżdża do nas za pracą

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Liczba osób z krajów spoza strefy Schengen przekraczających naszą granicę rośnie, i to dosyć szybko.

W I kwartale bieżącego roku na granicy wschodniej oraz na lotniskach i portach morskich zarejestrowano 1,7 mln cudzoziemców wjeżdżających do Polski spoza strefy Schengen. To aż o 25,6 proc. więcej w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku - wynika z najnowszego raportu GUS.

- Zasada jest prosta: wzrasta mobilność społeczeństw, a co za tym idzie migracja na terenie UE. Ale oczywiście tych liczb nie można tłumaczyć tylko mobilnością. Również różnicami w rozwoju gospodarek, które są jak naczynia połączone - uważa Jeremi Mordasewicz z PKPP.

Przyjeżdża do nas coraz więcej Ukraińców i Białorusinów. W porównaniu z okresem styczeń - kwiecień ub. roku zanotowano wzrost o około 35 proc. (ponad 0,8 mln obywateli Ukrainy oraz ponad 0,5 mln obywateli Białorusi). Rosjan przybyło do nas około 100 tys., ale to i tak wzrost o prawie 10 proc. - Uderza szczególnie liczba Ukraińców. Ale to zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę fatalny stan ukraińskiej gospodarki. U naszych sąsiadów rośnie liczba ludzi, którzy wyjeżdżają za chlebem, ponieważ kraje Unii Europejskiej posiadają kapitał, a kraje wschodnie ręce do pracy - tłumaczy Mordasewicz.

Raport pokazuje, że w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku liczba przyjeżdżających cudzoziemców na wschodniej granicy Polski (z wyłączeniem granicy z Litwą) zwiększyła się o 30,6 proc., a jednocześnie spadła liczba Polaków udających się na Wschód - o 11,7 proc. Zdaniem ekonomistów coraz większa liczba Ukraińców i Białorusinów to już stała tendencja i w tym roku będzie się utrzymywać. Natomiast spadek migracji Polaków na Wschód może być tymczasowy. - Stawiamy na jakość migracji. Wolimy wyjechać za zarobkiem na przykład na Wyspy niż na Ukrainę. Jeśli coraz mniej Polaków wyjeżdża na Ukrainę, to znaczy, że po prostu się to nie opłaca. Należy też wziąć pod uwagę względy turystyczne. Może Lwów i Krym stały się mniej popularne? - mówi Mordasewicz. Od stycznia granicę z Ukrainą przekroczyło 500 tys. Polaków, 100 tys. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Daniel Rupiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.