Trzeba chronić dzieci przed przemocą w kinie
Kultura
Rzecznik praw dziecka (RPD) proponuje ujednolicenie kryteriów nadawania kategorii wiekowych filmom wyświetlanym w kinach. W ten sposób chce pomóc rodzicom dokonywać wyboru produkcji, na które zabierają swoje dzieci.
Obecnie ta kwestia nie jest uregulowana odgórnie, przez co zdaniem Marka Michalaka interes najmłodszych nie jest należycie chroniony. Prawo bowiem nie tylko nie wyznacza kryteriów nadawania filmom kinowym kategorii wiekowych, ale nawet nie tworzy obowiązku ich ustanawiania. To znaczy, że przedstawiciele przemysłu filmowego mogą oceniać produkcje pod względem tego, dla jakich grup odbiorców się one nadają, ale nie muszą tego robić. Jeśli jednak się na to decydują, to każdy dystrybutor ocenia wprowadzane przez siebie na rynek filmy według własnych zasad, co może z kolei powodować bałagan.
RPD w wystąpieniu skierowanym do ministra kultury proponuje, by te zasady uporządkować. Jego zdaniem najważniejsze jest opracowanie w formie aktu prawa powszechnie obowiązującego szczegółowych warunków kwalifikowania filmów do poszczególnych kategorii wiekowych na wzór tych, które obowiązują nadawców telewizyjnych. Dzięki temu wszystkie filmy byłyby oceniane według jednolitych zasad.
Kolejnym krokiem powinno być zaś ustalenie tego, kto ma kategorie przyznawać. Można tu zastosować wariant znany z rynku telewizyjnego, gdzie robią to sami nadawcy na podstawie wspomnianych odgórnych kryteriów. Zdaniem Michalaka lepiej jednak powołać do życia niezależną od dystrybutorów instytucję, która zajęłaby się realizacją tego zadania.
Przedstawiciele branży mają jednak mieszane uczucia.
- O ile stworzenie jasnych, przejrzystych i ujednoliconych zasad nadawania kategorii wiekowych wydaje się słuszną ideą, o tyle powołanie odrębnej, niezależnej od dystrybutorów filmowych instytucji, budzi wiele wątpliwości - uważa Paulina Młynarska reprezentująca dystrybutora Best Film.
Wyjaśnia, że zewnętrzna procedura określania ograniczeń wiekowych doprowadzi do wydłużenia wprowadzania produkcji do polskich kin, a na to nie zawsze można sobie pozwolić.
- Zdarza się, że pierwsza kopia trafia do lokalnego dystrybutora zaledwie kilka dni przed jego dystrybucją zaplanowaną równocześnie z premierami danego filmu w innych krajach - wyjaśnia nam Młynarska.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu