Bój się kto może
Szkolą się z obsługi broni, radzą, jak przetrwać porwanie i rozpoznać terrorystę. Wiedzą, które listki na łące są jadalne i w jaki sposób przygotować siebie i rodzinę na nadejście sądnego dnia. Tylko czy takie dbanie o bezpieczeństwo to jeszcze konieczna profilaktyka, czy już lekka przesada?
Wojna, terroryzm, porwania, morderstwa. Po włączeniu pierwszego lepszego serwisu informacyjnego nietrudno o czarne myśli. Zamachy terrorystyczne, próby nuklearne, trzęsienia ziemi, powodzie i krachy finansowe. Dzień w dzień. News za newsem. I już nie gdzieś tam, hen, daleko, ale coraz bliżej polskiej granicy. Albo tsunami, atak elektromagnetyczny, wybuch w elektrowni atomowej czy w końcu zabójcza epidemia. To wprawdzie nieco rzadziej, ale przecież też wydarzyć się może. Gdyby wziąć sobie to wszystko do serca, nie tylko strach byłoby wyjść z domu, lecz także strach w tym domu pozostać. Bo przecież zamordować lub porwać może nas członek rodziny albo kolega z pracy. Spirala strachu się nakręca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.