To jest wojna
Gniew na ulicach polskich miast i miasteczek ma różne twarze. Nie tak oczywiste, jak chcą to widzieć i władza, i jej przeciwnicy
Mamo, dlaczego ta pani na czarno jak Lord Vader tańczy na pralce – pyta dziewczynka, na oko sześcioletnia. Pokazuje palcem kobietę, która niczym żywy postument ustawiła się na środku ul. Puławskiej w Warszawie. – Blokuje ulicę, tak jak my. Chce zablokować prawo, które uderza w kobiety. Złe prawo. Chce wymóc na pewnych ludziach, by nie zmuszali nas do rodzenia bardzo, bardzo chorych dzieci – brzmi odpowiedź. – A ci ludzie to „Kacząnski”? – dopytuje dziewczynka, nieświadomie przekręcając nazwisko.
„Powołujemy ogólnopolskie Brygady Narodowe” – głosi tymczasem odezwa Obozu Narodowo-Radykalnego. „Będziemy pracować nad formowaniem Politycznych Żołnierzy – świadomych Polaków, ideowych i uduchowionych, a jednocześnie dbających o rozwój tężyzny fizycznej, którzy będą gotowi do obrony wartości narodowych oraz katolickich na drodze akcji bezpośredniej”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.