Cała administracja rządowa powinna trafić do korpusu
Znaczące ograniczenie autonomii służby cywilnej zakłóca równowagę między zasadą neutralności politycznej a lojalności wobec rządu. Korpus traktowany jest jak własności polityków i system łupów przypadających partiom rządzącym
Taka ocena pojawiła się w raporcie Fundacji Batorego „Służba cywilna dziś i jutro – kluczowe problemy i propozycje rozwiązań”. Dokument dziś ma być oficjalnie opublikowany. Jego autorzy chcą, aby zostało wypracowane porozumienie określające relacje między politykami a służbą cywilną, w tym przede wszystkim zakres autonomii korpusu. Co więcej, postulują powołanie stałej podkomisji sejmowej, która zajmowałaby się problematyką służby. I proponują, by szefem Rady Służby Publicznej był przedstawiciel opozycji.
W raporcie pojawia się też stwierdzenie o tzw. fragmentaryczności, rozpraszaniu kompetencji i regulacji wynikających z wielości rodzajów administracji publicznej (administracja państwowa, rządowa i samorządowa). Obecny rząd planował nawet stworzenie jednolitej pragmatyki urzędniczej dla tych działów, ale ostatecznie pomysł upadł. Fundacja Batorego proponuje powrót do tego pomysłu i uzgodnienie minimalnej liczby wspólnych wymogów wejścia do tzw. systemu kadr państwa, pozwalających w szczególności na elastyczny przepływ kadr pomiędzy poszczególnymi rodzajami administracji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.