Nagie media 33 1/3
I lekroć myślę, że organy zarządzające mediami publicznymi sięgnęły dna, one pogrążają się jeszcze bardziej. Cały ubiegły tydzień wydawało się, że Jacek Kurski wrócił do zarządu Telewizji Polskiej. W piątek okazało się, że niekoniecznie, więc na wszelki wypadek teraz wraca jeszcze bardziej.
Ale po kolei. W poprzedniej kadencji PiS wymyśliło Radę Mediów Narodowych, żeby szybko i bez ceregieli obsadzać miejsca w zarządach i radach nadzorczych mediów publicznych. Takie amatorskie biuro kadr dla 20 spółek Skarbu Państwa, a zarazem prosta maszynka do głosowania, w której troje posłów partii rządzącej ma przewagę nad dwoma listkami figowymi z opozycji. Przewodniczący RMN Krzysztof Czabański nakręca maszynkę i szast-prast, jak króliki z kapelusza, wyciąga i chowa kolejnych prezesów, członków zarządu i rady nadzorczej.
W marcu Czabański odkrył ponadto uroki głosowania korespondencyjnego, które pozwala uniknąć zbędnych dyskusji i ułatwia ignorowanie nudziarzy z opozycji, próbujących zepsuć zabawę domaganiem się uzasadnienia dla przyjmowanych uchwał. Samo istnienie mechanizmu dopuszczającego wyznaczanie szefów największych krajowych mediów bez konkursu i transparentnych kryteriów stanowi policzek dla demokracji. Drugim jest rosnąca dezynwoltura, z jaką ten mechanizm jest używany.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.