Być bliżej większości
Kluczem do zwycięstwa w wyborach prezydenckich jest dotarcie do wyborców umiarkowanych – twierdzą politycy PO. Z kolei PiS nie wierzy w mityczne centrum i stawia na mobilizację twardego elektoratu. Kto jest bliżej prawdy?
Gdy w tym tygodniu marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła wybory prezydenckie na 10 maja, oficjalnie weszliśmy w kampanijne tryby. Szykuje się ostatnie starcie w ramach wyborczego „czwórboju”, które może się okazać punktem zwrotnym dla przyszłości PiS i PO.
Reelekcja Andrzeja Dudy będzie symbolicznym potwierdzeniem, że zdaniem suwerena Zjednoczona Prawica trzyma właściwy kurs, np. w kwestii zmian w wymiarze sprawiedliwości (przynajmniej w sensie politycznym). Jej porażka da wiatr w żagle dla całej opozycji i spowoduje potężne rozchwianie w obozie rządzącym, które mogłoby doprowadzić do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Niewykluczone, że będziemy też świadkami niespodziewanego sukcesu kandydata reprezentującego tzw. trzecią drogę (np. Władysława Kosiniaka-Kamysza).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.