O krok od pałacu. Albo od Bronka
W y bory zarządzone, żarty się skończyły. Od sprawności kandydatów i ich sztabów zależy, jak szybko ruszą z właściwą kampanią, a ewentualne wpadki będą teraz bolały dwa razy bardziej.
Jak w ogniu walki odnajdzie się główna kontrkandydatka Andrzeja Dudy – Małgorzata Kidawa-Błońska? Dziś to wielka niewiadoma. Nie wiedzą tego ani politycy PO, ani chyba ona sama. W ostatnim czasie kandydatka Koalicji Obywatelskiej (KO) była raczej schowana, ponoć przechodziła intensywne szkolenia z wystąpień medialnych. Widzimy już efekty – jest lepiej, ale wciąż daleko do efektu „wow”. Trema, która już wielokrotnie ją łapała i paraliżowała, wciąż bywa widoczna. To zaskakujące, wziąwszy pod uwagę, że pełniła niegdyś funkcję m.in. rzecznika rządu.
Część polityków KO w nieoficjalnych rozmowach przyznaje, że największą obawą jest pewna nieprzewidywalność Kidawy-Błońskiej. Z jednej strony nie radzi sobie w sytuacjach, w których musi mówić i zachowywać się zgodnie ze sztywnymi wytycznymi współpracowników. Z drugiej strony, gdy ma za dużo swobody, potrafi niebezpiecznie zbliżyć się do rejonów memotwórczych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.