Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Na trupie polskiego postępu

4 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Raport Maria Draghiego, najważniejsza od lat analiza przyczyn tego, iż Europa biednieje i przegrywa konkurencję gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami, stwierdza wyraźnie: „Zmiany technologiczne szybko przyspieszają. Europa w dużej mierze przegapiła rewolucję cyfrową” – czytamy. Z tego powodu – jeśli ćwierć wieku temu PKB krajów Unii i Stanów Zjednoczonych były takie same, to dziś USA mogą się pochwalić PKB o 18 proc. większym. Wedle prognoz za ćwierć wieku różnica w bogactwie może wynosić nawet 40 proc. „Ponieważ świat stoi teraz na progu kolejnej rewolucji cyfrowej, wywołanej przez rozprzestrzenianie się sztucznej inteligencji (AI), otworzyło się okno możliwości dla Europy” – czytamy dalej w obszernie omawianym także na łamach DGP raporcie.

Oto nadciąga największa rewolucja technologiczna od dekad. Ten, kto ją odpowiednio wykorzysta, będzie bogaty, ten, kto ją przegapi, będzie jeździł do zwycięzców zbierać szparagi. Politycy III RP mają jednak zdecydowanie ważniejsze sprawy na głowie. Najwyraźniej ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego Dariuszowi Wieczorkowi oraz jego zastępcy prof. Maciejowi Gduli zabrakło czasu na przeczytanie raportu Draghiego. To zrozumiałe, bo liczy on sobie aż 327 stron wypocin sporządzonych na podstawie informacji z prawie 230 źródeł, w tym: OECD i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, BASF, Amazona, Google'a oraz badań i analiz sporządzonych przez wielu wybitnych ekonomistów. Pech Lewicy polega na tym, że wedle umowy koalicyjnej oddano jej pieczę nad instytucjami z obszaru: nauki, badań naukowych oraz prac innowacyjnych. W takim np. Totalizatorze Sportowym można obsadzić od góry do dołu wszystkie dobrze płatne stanowiska partyjnym aktywem wraz z krewnymi i przyjaciółmi i nic się nie stanie – firma będzie nadal działać i przynosić zyski. A Lewica, żeby móc gdzieś kogoś obsadzić, musi najpierw wywalić na bruk ludzi nie do zastąpienia, cieszących się szacunkiem, międzynarodową renomą, rozpoznawalnością na zachodnich uczelniach i w technologicznych korporacjach. A najgorsze, że często emocjonalnie zaangażowanych w swoją pracę, pragnących dobra ojczyzny i patologicznie uczciwych.

Nie ma sensu wyliczać wciąż wydłużającej się listy naukowców z Sieci Badawczej Łukasiewicz, Centrum GovTech, którym podwładni ministra nauki i jego zastępcy przekazali jasny komunikat, że miejsca dla nich nie ma. Każdy może sobie wpisać w wyszukiwarkę pytanie o nazwiska i dorobek naukowy wspomnianych osób. Na bieżąco eksterminację jednostek badawczych opisuje na łamach DGP Anna Wittenberg. Przejdźmy od razu do prawdziwej wisienki na torcie, czyli IDEAS NCBR, spółki zajmującej się badaniami nad sztuczną inteligencją. Dokładnie tym, co wedle najlepszych ekspertów w Europie i USA będzie stymulować rozwój ekonomiczny świata w najbliższych dekadach. Twórca IDEAS, cieszący się renomą wybitnego specjalisty od AI prof. Piotr Sankowski, zdaniem ministra Wieczorka (cieszącego się renomą wybitnego działacza partyjnego) się nie sprawdził. Zastąpiono go zatem specjalistą od nauk inżynieryjno-technicznych dr. hab. Grzegorzem Borowikiem. Sławnym naukowcom od AI, ściągniętym do IDEAS z całego świata przez prof. Sankowskiego, dano w ten sposób do zrozumienia, że… nie ma dla nich miejsca.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.