Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Obrona wolności czy promocja pijaństwa

29 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Prezydenckie weto do ustawy podwyższającej akcyzę na alkohol o 15 proc. wywołało kolejną dyskusję o polityce państwa wobec jednej z najpopularniejszych używek. Moment jest o tyle dobry, że część Polaków obchodzi właśnie ogłoszony z inicjatywy Kościoła miesiąc trzeźwości. Podejście do polityki alkoholowej nie idzie jednak po linii tradycyjnych podziałów w Polsce. Po jednej stronie mamy bowiem episkopat i partię Razem, a po drugiej szeroki mainstream – od Konfederacji po Polskie Stronnictwo Ludowe i Lewicę. Dla niektórych decyzja Karola Nawrockiego jest równoznaczna z promocją pijaństwa, dla innych – ze stanięciem po stronie praw i wolności obywatelskich.

W debacie dominujący głos mają przeciwnicy wprowadzania ograniczeń dostępu do alkoholu. Trudno powiedzieć, na ile wynika to z działań lobby spirytusowego, na ile ze „zdrowego rozsądku” obywateli, a na ile ma to związek ze skalą nadmiernego spożycia – według danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) dotyczy to prawie 3 mln Polaków
(z czego niecały milion to osoby uzależnione, a pozostałe pozostałe to tzw. pijący ryzykownie). Pewnie każdy z tych czynników ma wpływ na sceptycyzm wobec polityki antyalkoholowej.

Argumentów przeciwko restrykcjom można znaleźć sporo: spożycie etanolu na mieszkańca spada; w innych krajach konsumpcja jest na podobnym poziomie; alkohol nie jest w Polsce tańszy niż za granicą; podwyższenie cen uderzy w klasę ludową („zamiast na dzieci więcej pieniędzy pójdzie na wódkę”); picie to nieodłączny element naszej kultury, który pozytywnie wpływa na budowanie relacji społecznych; bez alkoholu ludzie znajdą inne, bardziej niebezpieczne środki odstresowania się; przemysł spirytusowy to ważna gałąź gospodarki; zagraniczne koncerny czekają, by przejąć polski rynek etc. Paleta argumentów jest więc szeroka, a z częścią z nich trudno polemizować. Co więcej, młode pokolenie zdaje się preferować inne używki. Spada też odsetek wypadków komunikacyjnych spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców – za sprawą wieloletnich akcji społecznych prowadzenie „na podwójnym gazie” stało się zachowaniem nieakceptowalnym. No i wreszcie: wcale nie pijemy więcej niż Czesi (unijni liderzy), Niemcy, Francuzi czy Hiszpanie. Choć dane różnią się w zależności od źródła, to raczej mieścimy się w europejskiej średniej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.