Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wewnętrzna polityka zagraniczna i vice versa

Uroczystości przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP przez prezydenta Karola Nawrockiego
Uroczystości przejęcia zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP przez prezydenta Karola NawrockiegoFot. Piotr Nowak/PAP
8 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Po pierwsze, podążać za Trumpem. Po drugie, atakować Tuska i Sikorskiego, gdzie tylko się da, i w ten sposób przybliżać sukces swojego obozu w wyborach parlamentarnych. To dość prawdopodobny zrąb planu prezydenta Nawrockiego na politykę zagraniczną

Jaki może być wpływ rozpoczętej właśnie prezydentury na polską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa? Zdaniem części analityków czeka nas w tym zakresie model „Duda plus”, czyli z grubsza te same priorytety, co dotychczas – skądinąd w wielu punktach słuszne – tylko egzekwowane skuteczniej. Inni przestrzegają, że szykuje się raczej „Duda minus” – podobne deficyty profesjonalizmu, ale gorsze koncepcje w sferze programowej. Rzeczywistość może się okazać bardziej skomplikowana.

Karol Nawrocki (nawet gdyby chciał, co wcale nie jest oczywiste) nie da rady po prostu wejść w buty Andrzeja Dudy i co najwyżej je lekko rozdeptać po swojemu. Z kilku powodów. Głównie dlatego, że na naszych oczach znacząco zmienia się środowisko międzynarodowe i reguły gry. I nie chodzi tu tylko o polityczną ofensywę trumpizmu, jakościowo odmienną od tej sprzed kilku lat, czy o wojnę w Ukrainie. Także o związany z tymi czynnikami głęboki wstrząs i przewartościowanie postaw w Unii Europejskiej, rosnące aspiracje mocarstw regionalnych i globalnego Południa, rewolucję technologiczną z jej różnorakimi konsekwencjami dla światowej gospodarki, a wreszcie jawny renesans dewizy „przetrwa najsilniejszy” w życiu społecznym i politycznym. Również w relacjach międzynarodowych. „Wersal się skończył”. Klasyczna dyplomacja z jej szacunkiem dla pozorów, form i spisanych traktatów wylądowała w lamusie, nastał czas brutalnego narzucania nowych porządków przez tych, którzy mają wystarczającą siłę (lub przynajmniej tupet). A narodowy egoizm przestał być rzeczą wstydliwą i awansował do rangi politycznej cnoty, oficjalnie premiowanej przez wyborców – już nie tylko partii skrajnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.