Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Strach i polityka

Strach i polityka
fot. Sergei Gapon/AFP/East News
23 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Gdy my wybieramy prezydenta, nasi zewnętrzni wrogowie korzystają z okazji, by osłabić państwo i więzi społeczne. Podkręcanie lęków to jeden z najbardziej skutecznych instrumentów, którymi się posługują

Specjaliści od marketingu politycznego i partyjni spin-doktorzy wpadli na to już dawno: kampanie najłatwiej wygrywa się dzięki manipulowaniu emocjami wyborców. Nie szczegółowymi i merytorycznymi programami, bo ich de facto od dawna nikt nie czyta, a jeśli nawet, to zawsze jest ryzyko, że zauważy w nich jakiś niekorzystny dla siebie niuans. Nawet już nie budowaniem pozytywnego wizerunku, chociaż doboru krawata, ułożenia rąk i właściwego CV wciąż nie należy lekceważyć. O wiele więcej i tak załatwia strach.

Bój się „tamtych”

Gdy wmówi się elektoratowi, że „tamci” spowodują serię klęsk, zniszczą Ojczyznę i wszystko, co bliskie konkretnemu Kowalskiemu, wtedy ów Kowalski jest gotów wybaczyć „swoim” niemal wszystko. Wpadki w debatach, mijanie się z prawdą, lenistwo i niekompetencję wykazane podczas pełnienia poprzednich funkcji publicznych, nawet ostentacyjną nieuczciwość. Wyborca zaciska zęby, wmawia sam sobie, że to drobiazgi, albo całkiem wypiera niewygodne informacje (wszak media kłamią i pracują na rzecz „tamtych”!) – bo przecież walczy ze smokiem, w którego uwierzył. Zagłosuje jak trzeba, przygarnie baner na swój płot, wieczorami pójdzie na ochotnika zrywać plakaty konkurencji, a przy porannej kawie będzie pracowicie stukał w klawiaturę komputera lub w ekran smartfona, hejtując tych, których przestraszono przekazem odwrotnym.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.