Ten kandydat nie zamiesza w wyścigu o fotel prezydenta
Czy Andrzej Olechowski zamiesza w kampanii prezydenckiej?
W moim przekonaniu zamieszać nie może. W kampanii prezydenckiej istotne są struktury partyjne i pieniądze. A on ani na jedno, ani na drugie w tym momencie nie może liczyć.
Nie do końca. Piskorski, który go wspiera, jest i nie jest szefem SD. Sąd będzie rozstrzygał o tym, kto ma władzę w partii. Dlatego nie można mówić, że Olechowski może polegać na Piskorskim i pieniądzach SD, dopóki sprawa się nie zakończy.
Oni wszyscy mają małe szanse. Swój udział w wyborach zgłasza na razie prezydencka drobnica. Czyli ci, którzy chcą, ale nie mogą. Najsilniejsi kandydaci, czyli Donald Tusk i Lech Kaczyński, zgłoszą się dopiero wiosną.
Takie są uwarunkowania systemowe. Za nimi stoją partyjne pieniądze.
To prawda, ale potrzebny jest jeszcze program. A tego brakuje. Brakuje też charyzmy. Także w Olechowskim nie widać dziś energii i woli walki, woli zwycięstwa. Przez wiele miesięcy się wahał, czy startować. To pokazuje, że sam jako kandydat nie jest pewien własnych możliwości.
*Wojciech Jabłoński, politolog
@RY1@i02/2009/249/i02.2009.249.000.005b.001.jpg@RY2@
Wojciech Jabłoński
materiały prasowe
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu