Powrót Millera i Oleksego
Szef SLD chce się pojednać z Leszkiem Millerem i Józefem Oleksym. Pierwszym krokiem będzie sobotnia konwencja, na którą byli premierzy zostali zaproszeni.
Rękę na zgodę do Grzegorza Napieralskiego wyciąga też Tomasz Nałęcz, kandydat SdPl na prezydenta. Ten gest jednak raczej nie zostanie przyjęty.
Pojawienie się Millera i Oleksego na konwencji ma być nie tylko sygnałem, że rozdział rozliczeń w Sojuszu jest już zamknięty, ale że był on błędem. Bo pozbycie się Millera i Oleksego partii nie dało nic, sondaże jak zaklęte od wielu miesięcy ani drgną.
Bogactwo SLD
Grzegorz Napieralski już od dłuższego czasu puszczał oko do byłych premierów. Ci też czekali na jakiś gest. Jednak do oficjalnego pojednania nie doszło. Teraz ma być inaczej. Jak przekonują osoby z otoczenia szefa partii, Miller i Oleksy są "bogactwem SLD". I Napieralski postanowił to bogactwo odzyskać. Jak? Na razie zapraszając ich na partyjną uroczystość. Obaj mają tam zabrać głos. Oleksy ma mówić o perspektywach odrodzenia lewicy. Bardziej symboliczne może być przemówienie Millera, bo - jak twierdzą organizatorzy imprezy - były premier ma powiedzieć wprost, że żałuje swojego odejścia z SLD. Ma zaznaczyć jednak, że wracać do szeregów nie zamierza, bo byłoby to nieuczciwe.
Przypomnijmy: Miller i Oleksy odeszli z Sojuszu w 2007 r. Miller zaprotestował w ten sposób przeciw decyzji kierownictwa SLD, które nie zgodziło się na jego kandydowanie do parlamentu. Oleksy niedługo po tym, jak media ujawniły nagranie z jego rozmowy z Aleksandrem Gudzowatym.
Sojusz z Nałęczem bez szans
Z pojednawczą inicjatywą wychodzi też Tomasz Nałęcz. W środę wysłał do Napieralskiego list, w którym apeluje o wyłonienie wspólnego kandydata na prezydenta. Założenie jest proste: ten, kto będzie miał największe poparcie w sondażach, zostanie wspólnym kandydatem. Z podobnym pomysłem wyszedł Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent zaproponował, że jeśli najsilniejszy okaże się np. kandydat SLD Jerzy Szmajdziński, Andrzej Olechowski i inni centrolewicowi kandydaci powinni zrezygnować i w ostatecznej rozgrywce poprzeć właśnie Szmajdzińskiego.
Kierownictwo Sojuszu jest jednak sceptyczne. Dla SLD Olechowski nie jest bowiem politykiem centrolewicy. - Olechowski mógłby dzisiaj zastąpić Donalda Tuska, bo jest politykiem prawicy i mógłby kierować Platformą Obywatelską - argumentował w RMF FM Jerzy Szmajdziński, który w sobotę ma zostać namaszczony jako kandydat SLD. Jego zdaniem Olechowski to gospodarczy liberał i konserwatysta w sprawach światopoglądowych.
Z kolei porozumienie ze środowiskiem Nałęcza i SdPl może być niemożliwe ze względów czysto ambicjonalnych. W SLD można dziś usłyszeć, że partia nie będzie się układać z mniejszymi ani przed wyborami prezydenckimi, ani samorządowymi. Strategia ma być taka: w najbliższych wyborach małe partie, startując samotnie, osłabią się finansowo, więc przed wyborami parlamentarnymi będą zmuszone prosić SLD o pomoc. - Wtedy może dojść do porozumienia, ale na warunkach Sojuszu - mówi jeden z polityków SLD.
@RY1@i02/2009/247/i02.2009.247.000.004a.001.jpg@RY2@
Leszek Miller i Józef Oleksy wystąpią na konwencji SLD
Adam Chełstowski/Forum
Marcin Graczyk, Kamila Wronowska
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu