Prezydent szybko podpisze Lizbonę
Jeśli w piątek Irlandczycy poprą w referendum traktat lizboński, prezydent Lech Kaczyński podpisze go w imieniu Polski już w połowie przyszłego tygodnia - zapewnia prezydencki minister Paweł Wypych.
Premier Donald Tusk, a także zachodni przywódcy apelowali o taki gest od wielu miesięcy. Kiedy dokładnie prezydent złoży podpis pod traktatem? - Daty nie potrafię podać, jednak uczyni to niezwłocznie po ogłoszeniu oficjalnych wyników referendum w Irlandii. Nie wiem, czy będzie to następnego dnia, czy za trzy dni, ale z pewnością nie będzie czekał do 11 listopada. Można więc przyjąć, że słowo "niezwłocznie" będzie w tym przypadku oznaczało w przyszłym tygodniu - zapewnia minister w Kancelarii Prezydenta.
Według Wypycha Lech Kaczyński wielokrotnie powtarzał, że Polska nie będzie w sprawie wejścia w życie traktatu lizbońskiego przeszkodą. - Jesteśmy zadowoleni z osiągniętego kompromisu. Odkładając złożenie podpisu,
prezydent chciał jedynie podkreślić, że nie ma w Europie narodów ważniejszych i mniej ważnych, czyli większych i mniejszych. W Unii Europejskiej wszystkie narody są równe i nie można wywierać presji na mały, ale bohaterski naród o losach nieco podobnych do naszego kraju - tłumaczy Wypych.
Jak decyzję Lecha Kaczyńskiego o szybkim złożeniu podpisu pod traktatem oceniają eksperci? - To byłby znakomity scenariusz. W ten sposób uwaga Europy przesunie się natychmiast z Irlandii na Czechy i Wielką Brytanią, a nie Polskę. W ten sposób nie będziemy musieli płacić politycznej ceny za blokowanie traktatu - ocenia decyzję prezydenta Piotr Kaczyński, ekspert brukselskiego Centrum Europejskiej Strategii Politycznej (CEPS).
Na pewno decyzja polskiego prezydenta zostanie przyjęta z ulgą w Brukseli.
Krucjatę przeciwko traktatowi z Lizbony prowadzą jeszcze prezydent Czech Vaclav Klaus i brytyjscy konserwatyści. Kilka dni temu grupa czeskich senatorów wystąpiła do trybunału konstytucyjnego o ponowne zbadanie zgodności traktatu z ustawą zasadniczą Czech. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść w ciągu kilku miesięcy. Jednak nawet jeśli sędziowie odrzucą argumenty eurosceptycznych senatorów, Klaus zamierza zwlekać z podpisaniem traktatu.
Wszystko po to, aby doczekać do czerwcowych wyborów w Wielkiej Brytanii. Czeski prezydent dostał kilka dni temu list od przywódcy brytyjskich konserwatystów Davida Camerona. Brytyjski polityk zapewnia w nim, że w razie przejęcia władzy rozpisze referendum w sprawie Lizbony w Zjednoczonym Królestwie.
A w takim głosowaniu szanse na zatwierdzenie nowego traktatu przez Brytyjczyków byłyby niewielkie.
@RY1@i02/2009/193/i02.2009.193.000.008a.101.jpg@RY2@
Piotr Kowalczyk
Prezydent Lech Kaczyński
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu