Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Resort pracy: będzie można wrócić z OFE do ZUS

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

● Resort pracy będzie jutro przekonywać rząd do wprowadzenia zmian dla 14,8 mln członków OFE

Po ukończeniu 65 lat będzie można część lub całość pieniędzy z funduszu wypłacić w gotówce

Wszystkie osoby, które są w II filarze, zyskają prawo do wypisania się z OFE i przejścia do ZUS

Jutro Komitet Stały Rady Ministrów ma się zająć przygotowanymi przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) założeniami do projektu ustawy zmieniającymi ustawę o emeryturach kapitałowych. Przewiduje ona rewolucyjne zmiany w polskim systemie emerytalnym. Jeśli wejdą w życie, nie będziemy do OFE wpłacać 7,3 proc. naszej pensji, ale zaledwie 3 proc. Uczestnictwo w II filarze przestanie być obowiązkowe, wyłącznie ZUS będzie wypłacał emerytury.

Największą kontrowersję wzbudza propozycja, aby obniżyć składkę do OFE. Od stycznia tego roku, kiedy została opublikowana pierwsza wersja założeń, resort pracy mówi o jej redukcji z 7,3 do 3 proc. podstawy (najczęściej pensja brutto). W ostatecznej wersji założeń (z lipca) znalazła się jednak dalej idąca zmiana. W 2011 roku składka ma wynosić 0 proc. Do OFE nie trafi więc ani złotówka. MPiPS tłumaczy ją m.in. troską o budżet. Bo nieprzekazanie środków do OFE oznacza, że dotowany Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (administruje nim ZUS) nie będzie musiał przekazać w przyszłym roku do II filaru prawie 23 mld zł. Pieniądze te zostaną w kasie państwa.

W kolejnych latach, kiedy składka będzie wynosić 3 proc., budżet będzie oszczędzał około 10 - 13 mld zł (w warunkach 2010 roku). Nie jest przesądzone, czy te zmiany wejdą w życie, bo protestuje Michał Boni, minister w kancelarii premiera i szef Komitetu Stałego.

- Obniżenie składki do OFE przesuwa tylko w czasie zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów. FUS będzie musiał wypłacać wyższe świadczenia - przekonuje Michał Boni.

Resort pracy przedstawia jednak rachunki, z których wynika, że nawet w długim okresie sytuacja FUS po redukcji składki będzie lepsza, niż gdyby została na poziomie 7,3 proc.

- Trzeba pamiętać, że FUS będzie otrzymywał dodatkowe pieniądze ze składek - mówi Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Z rachunków prezentowanych przez MPiPS (przygotował je ZUS) wynika, że wpływy do FUS (kwoty realne na 2009 rok) będą np. w 2020 roku wyższe o 35,8 mld zł, a w 2060 już o 98,2 mld zł. FUS będzie jednak więcej wydawał na świadczenia. Odpowiednio 0,5 mld zł w 2020 roku, ale już 64,3 mld zł w 2060 roku. To właśnie zwiększających się zobowiązań ZUS obawiają się przeciwnicy zmian.

- Nowy system został wprowadzony, aby w długiej perspektywie malały zobowiązania ZUS, który wypłaca świadczenia z bieżących składek pracujących - mówi prof. Marek Góra z SGH.

Przekonuje, że obniżanie składki do OFE zwiększy ryzyko całego systemu - nie tylko wypłacalności ZUS, ale także tego, że ubezpieczeni nie skorzystają z zysków, jakie OFE osiągają na rynku kapitałowym.

Resort pracy chce jednak zmienić tzw. limity inwestycyjne, które obowiązują OFE. Będą one mogły lokować w akcjach nie do 40 proc., ale do 90 proc. aktywów.

MPiPS chce też, aby osoby, które ukończą 65 lat, mogły wypłacić wszystkie środki zgromadzone w OFE na dowolny cel. Taka jednorazowa wypłata będzie możliwa pod jednym warunkiem - uzyskania emerytury w wysokości co najmniej dwóch minimalnych świadczeń (obecnie 1412 zł). Jeśli więc ubezpieczony zgromadzi w ZUS kapitał wystarczający na takie świadczenie, z OFE wypłaci całość pieniędzy. Jeśli nie - będzie mógł dopłacić do kapitału w ZUS część środków z OFE - a pozostałe pieniędze wypłacić.

- Oceniamy, że osoba zarabiająca średnią pensję i pracująca 40 lat będzie mogła wybrać z OFE ponad 40 tys. zł brutto. Ta, która zarabia 250 proc. średniej, prawie 82 tys. zł - mówi Marek Bucior.

Tłumaczy, że jeśli przekaże te pieniądze na specjalne indywidualne konto emerytalne (IKE Senior) i zdecyduje, aby wypłacać je w ratach przez co najmniej 10 lat, nie będzie musiała zapłacić podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Na niekonsekwencję tych przepisów zwraca uwagę Wiktor Wojciechowski z Fundacji FOR. Tłumaczy, że z jednej strony resort pracy chce dać możliwość wypłaty części pieniędzy w gotówce, a z drugiej chce obniżać składkę do OFE. A to może powodować, że taka wypłata będzie jedynie teoretyczną możliwością.

- To sugeruje, że prawdziwym powodem zmian może być krótkowzroczna chęć obniżenia deficytu sektora finansów publicznych - wskazuje Wiktor Wojciechowski.

MPiPS chce też wprowadzić rewolucyjne zmiany dotyczące przynależności do OFE.

Po pierwsze, nie będą się musiały do nich zapisywać osoby wchodzące na rynek pracy - wtedy ich składka emerytalna trafi w całości do ZUS. Po drugie, te osoby, które już zapisały się do II filaru, będą mogły wrócić do ZUS.

Po trzecie, osoby, które zostaną w OFE, jeśli ukończą 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni), zyskają możliwość przekazania całości lub części zgromadzonych tam pieniędzy do ZUS. Jeśli tak zrobią, całość składki emerytalnej z bieżącej pensji trafi do ZUS. Po przekazaniu całości kapitału z OFE tylko ZUS wypłaci im świadczenie.

Niebezpieczeństwem takiego rozwiązania, jak wskazują eksperci, jest nie tylko to, że ZUS będzie miał w przyszłości wyższe zobowiązania, bo będzie do niego teraz wpływać więcej składek. Ryzyko wiąże się też z sytuacją na naszym rynku kapitałowym. Jeśli do ZUS zaczną wracać masowo członkowie OFE, będą one musiały sprzedawać aktywa zgromadzone głównie w obligacjach i akcjach. To może spowodować spadek ich wartości. Osłabnie giełda, a OFE będą przekazywały do ZUS mniej pieniędzy. W efekcie ich emerytury będą niższe.

@RY1@i02/2010/155/i02.2010.155.183.005a.001.jpg@RY2@

Emerytury tylko z ZUS

Bartosz Marczuk

bartosz.marczuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.