Biurokracja zje dotacje
Jedna trzecia pieniędzy otrzymanych z UE na szkolenia trafia do firm, które je organizują. Rząd chce to zmienić
Polska otrzyma z Unii Europejskiej 11 mld euro na zwiększenie zatrudnienia i szkolenia. Z tej sumy 4,5 mld euro pochłoną koszty administracyjne.
DGP dotarł do ekspertyzy dotyczącej szkoleń, którą na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wykonała zewnętrzna firma konsulingowa. Wnioski są zatrważające. Blisko jedna trzecia dofinansowania z UE jest przeznaczana nie dla bezrobotnych, starszych pracowników chcących podnosić kwalifikacje czy tych, którzy chcą założyć firmy, ale na zarządzanie projektami.
Przyczyną jest brak standardów, według których instytucje przydzielające unijne dotacje - głównie urzędy marszałkowskie i wojewódzkie urzędy pracy - oceniają budżety projektów zgłaszanych w konkursach przez firmy szkoleniowe. W efekcie te ostatnie zawyżają bezkarnie swoje koszty. Dzieje się tak, mimo że unijne projekty szkoleniowe nie przewidują osiągnięcia zysku.
- W zwykłych, nawet dużych projektach szkoleniowych, w których wypracowuje się zysk, obsługą zajmują się jedna czy dwie osoby. Firmy realizujące projekty z funduszy unijnych nie mogą go osiągać, więc transferują pieniądze dla siebie, wykazując jak najwyższe koszty, zatrudniając np. pięć osób - mówi nam Paweł Chorąży, dyrektor departamentu zarządzania Europejskim Funduszem Społecznym w MRR.
Firmy szkoleniowe mnożą etaty i zatrudniają w projektach specjalistów zajmujących się oddzielnie rekrutacją, promocją, monitoringiem, ewaluacją i organizacją szkoleń.
Jak ustaliliśmy, na przykład projekt "Ze stoczni do własnej firmy" realizowany przez Koszalińską Agencję Rozwoju Regionalnego i Zachodniopomorski Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych dla byłych pracowników ze Stoczni Szczecin ma biuro w Koszalinie i punkt konsultacyjny w Szczecinie. Zatrudnia też kierownika projektu, w drugiej siedzibie koordynatora, a oprócz tego trzech etatowych specjalistów: ds. szkoleń, monitoringu i rozliczeń. Co więcej, projekt przewiduje przeszkolenie i wypłatę dotacji na własną firmę oraz tzw. wsparcie pomostowe dla 120 byłych stoczniowców. Średnia dotacja wyniosła około 21 tys. zł, a wsparcie pomostowe 800 zł miesięcznie. Do kieszeni uczestników szkoleń trafi więc 3,5 mln zł. A kwota, jaką otrzymała firma szkoleniowa, wynosi 4,9 mln zł. Pośrednicy zarobią więc ponad 1,4 mln zł.
MRR już raz, jesienią ubiegłego roku, przymierzało się do ograniczenia tych kosztów. Nic z tego jednak nie wyszło. Teraz resort wraca do pomysłu. Chce w połowie roku odgórnie obniżyć wydatki na obsługę projektów szkoleniowych. Koszty zarządzania mają zostać ograniczone limitem - od 10 do 20 proc. otrzymanych kwot. Taki system funkcjonuje już w Czechach.
Beata Lisowska
beata.lisowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu