Dziennik Gazeta Prawana logo

Przecież my name is Mirek!

3 lipca 2018

Mirosław Drzewiecki tak się pogrążył, że dalsze komentowanie wywiadu, którego udzielił na Florydzie satyrykowi Tadeuszowi Droździe, jest właściwie nie na miejscu i może być ocenione jako znęcanie się.

Ale warto zająć się skutkami sprawy: wierzę, że były minister sportu właśnie nauczył się, że w polityce nie można sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. I że najlepsze kontakty z mediami nie powinny przekładać się na nadmierne do nich zaufanie. Czyżbym się nad byłym ministrem użalała? Nic podobnego. Płaci cenę za własne grzechy, a przy okazji za naszą ugruntowaną złą opinię o politykach. Odsłonił się i dostał na szczękę prawy sierpowy. A kiedy sędzia zaczął liczyć go na deskach, słabym głosem przekonuje, że przeciwnik walnął go poniżej pasa.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.