Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Cimoszewicz ma szefować radzie doradczej premiera

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Włodzimierz Cimoszewicz stanie na czele rady doradczej premiera - taką informację można usłyszeć zarówno od współpracowników Donalda Tuska, jak i polityków lewicy.

Cimoszewicz miałby na razie doradzać premierowi w sprawach zagranicznych, ale w przyszłości politycy PO widzą Cimoszewicza na bardziej prestiżowym stanowisku.

Politycy Platformy twierdzą, że między Donaldem Tuskiem a Włodzimierzem Cimoszewiczem jest "chemia", która przekłada się na naturalną chęć współpracy. Nie ma wątpliwości, że taka współpraca byłaby z pewnością korzystna dla obu polityków. Tusk, mając Cimoszewicza u swojego boku, byłby spokojny, że nie wystartuje on w wyborach prezydenckich. Poza tym Cimoszewicz jest cenny ze względu na swoją międzynarodową pozycję i szerokie znajomości. Z kolei Cimoszewicz, którego potencjału wyborczego nie potrafiła wykorzystać lewica, znów mógłby powrócić do pierwszego politycznego szeregu. Problem jednak w tym, że Platforma Obywatelska po fiasku w walce o fotel sekretarza generalnego Rady Europy nie miała dla byłego premiera innej tak konkretnej propozycji. - Bardzo bym chciał, aby został zagospodarowany w taki sposób, który będzie satysfakcjonował jego samego i będzie korzystny dla Polski - przyznał wczoraj w "Faktach" TVN wiceszef klubu PO Sławomir Nowak.

Inni politycy Platformy mówią wprost: - Jeśli byłaby realna szansa na jakieś prestiżowe stanowisko dla Polski, to Cimoszewicz byłby naszym kandydatem numer jeden.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że konkretna propozycja już padła: Włodzimierz Cimoszewicz miałby wejść w skład tzw. rady doradczej działającej przy premierze. I to właśnie on miałby radą pokierować. Sporne jest jednak to, kto wyszedł z inicjatywą jej utworzenia. Współpracownicy Tuska twierdzą, że pomysłodawcą był sam Cimoszewicz. Z kolei politycy lewicy sugerują, że propozycja padła od premiera Tuska.

Kandydat na prezydenta Tomasz Nałęcz, prywatnie przyjaciel Cimoszewicza, zastrzega, że nic nie wie na temat ewentualnej oferty dla byłego premiera. Podkreśla jednak, że jego przyjaciel to typ propaństwowca, dlatego pewnie byłby gotów współpracować z premierem. - Nie wykluczałbym tego. On już nieraz zwracał uwagę, że mankamentem polskiej polityki zagranicznej jest to, że zbytnio koncentruje się na bieżących sprawach - mówi Nałęcz. Jego zdaniem Cimoszewicz pewnie nie odmówiłby propozycji, która wykorzystywałaby jego kwalifikacje zawodowe. - Nie sądzę natomiast, by była to partyjna współpraca z Tuskiem, bo Cimoszewicz to człowiek centrolewicy - dodaje.

Tym, że prawicowy Donald Tusk chce pozyskać centrolewicowego polityka, nie jest zaskoczony też były premier Leszek Miller. - Też tak robiłem - przypomina. Rzeczywiście, politycznym transferem Millera była np. Katarzyna Piekarska, która za jego namową opuściła Unię Wolności i przeszła do SLD. A jakiś czas później została nawet wiceministrem spraw wewnętrznych.

- Premier, który chce prowadzić aktywną politykę zagraniczną, powinien oprócz silnego MSZ mieć też kogoś w kancelarii w funkcji sekretarza stanu, który działałby bardziej nieoficjalnie - dodaje Leszek Miller. Zaznacza jednak, że jego zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza mogą interesować jedynie duże stanowiska, np. ambasadora w Rosji czy w USA bądź kierowanie MSZ, a nie zwykła praca w kancelarii premiera.

Jest bardzo prawdopodobne, że Platforma Obywatelska będzie się starała znaleźć dla Cimoszewicza takie duże stanowisko. Wczoraj pisaliśmy w DGP o scenariuszu, według którego Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich, ale wystawi w nich Radosława Sikorskiego. W MSZ powstałby wówczas wakat. Sporo możliwości pojawiłoby się również, gdyby to Donald Tusk został prezydentem. Do obsadzenia byłaby wówczas nie tylko Kancelaria Prezydenta, ale także BBN.

@RY1@i02/2010/004/i02.2010.004.000.005a.001.jpg@RY2@

Między Tuskiem a Cimoszewicz jest chemia - mówią politycy PO

Wojciech Barczyński/Forum

Kamila Wronowska

kamila.wronowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.