Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Charyzma się kończy

28 czerwca 2018

Bez wątpienia związkowiec Lech Wałęsa należał do nielicznego grona liderów, którzy potrafili porwać tłumy do pozytywnych zmian

Johnem Pottsem

Co oznacza, że jakiś polityk jest charyzmatyczny?

Charyzma to szczególna zdolność niektórych ludzi przyciągania innych do siebie. W przypadku polityka to przede wszystkim umiejętność porwania za sobą tłumu, co przekłada się na pozyskiwanie zwolenników. Oznacza też posiadanie wyjątkowych lub ponadprzeciętnych zdolności do inspirowania zwolenników, którzy wykazują się lojalnością wobec danego polityka. To także bardzo rzadka cecha, szczególnie we współczesnej polityce jest wyjątkowa. W amerykańskiej polityce charyzmą wykazał się Barack Obama, gdy ubiegał się o nominację prezydencką Partii Demokratycznej.

Kogo jeszcze możemy nazwać charyzmatycznym politykiem?

Za takiego powszechnie uznawany był inny amerykański prezydent John F. Kennedy, podobnie jak jego brat Robert. W latach 60., gdy terminu charyzma po raz pierwszy zaczęto powszechnie używać w odniesieniu do polityków, byli to także m.in. Martin Luther King i Fidel Castro. Od tego czasu politycy, którzy są uważani za charyzmatycznych, zdarzają się niezwykle rzadko. Po Kennedym pierwszym w amerykańskiej polityce był dopiero Bill Clinton, a potem Obama.

Jedynym z polityków, których z pewnością można nazwać charyzmatycznym, był przywódca "Solidarności" i były prezydent Polski Lech Wałęsa.

Jest on niewątpliwie przykładem polityka, który potrafił skutecznie inspirować zwolenników i dokonać zmiany.

Wałęsa jest w Polsce postacią budzącą ogromne kontrowersje. Po części to efekt niejasnych związków z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa, po części niezbyt udanej prezydentury, wreszcie wynika to z różnych nie zawsze przemyślanych wypowiedzi. Nie jest postacią powszechnie podziwianą, jak np. Nelson Mandela. A w jaki sposób Wałęsa jest oceniany na Zachodzie, szczególnie teraz, z perspektywy czasu?

Nadal jest postrzegany jako przywódca, który miał wizję, jako ktoś, kto w okresie kryzysu wyrósł ponad innych i dzięki odwadze potrafił pociągnąć za sobą tłumy zwolenników, nie tylko członków "Solidarności". Co więcej, jest to przykład skutecznej walki.

Z czego wynikała charyzma Wałęsy? Nie miał przecież uroku osobistego Johna F. Kennedyego, nie był intelektualistą jak Vaclav Havel ani też nie miał arystokratycznej charyzmy Mandeli.

Posiadał przede wszystkim umiejętność pociągania za sobą ludzi, przemawiania do nich w jasny dla nich sposób, rozumienia ich potrzeb. Wałęsa, szczególnie jako przywódca opozycji, takie zdolności posiadał.

To, że politycy w trakcie sprawowania władzy tracą charyzmę albo są postrzegani jako coraz mniej charyzmatyczni, jest normalne. Ale w przypadku Wałęsy upadek z piedestału był wyjątkowo bolesny. Jedna z kluczowych postaci w obalaniu komunizmu zakończyła karierę polityczną z jednoprocentowym poparciem w wyborach.

To tylko potwierdza tezę, że przywódcy protestu nie sprawdzają się jako politycy w spokojnych czasach. Cechy, które są niezbędne podczas kryzysu, dzięki którym wyrastają na liderów, przestają oddziaływać. W spokojniejszych czasach ludzie mają tendencję do wybierania bardziej przewidywalnych i bardziej zachowawczych polityków.

Jakie były główne błędy Wałęsy?

To raczej pan ma lepszą wiedzę na ten temat. Na Zachodzie Wałęsa jest pamiętany przede wszystkim z roli, jaką odegrał w obaleniu komunizmu i jego momentów chwały, a nie z późniejszego upadku.

Panuje przeświadczenie, że obecnie jest coraz mniej charyzmatycznych polityków. Większość dba jedynie o sondaże opinii publicznej i próbuje być atrakcyjna dla jak największej części elektoratu. Nadal potrzebujemy charyzmatycznych polityków czy technokraci nam wystarczają?

Problem w tym, że wielu charyzmatycznych polityków z przeszłości potrafiło inspirować zwolenników do działania, ale zarazem było postaciami budzącymi skrajne emocje, co często prowadziło do podziałów i sporów w społeczeństwie czy partii. Faktem jest, że w ostatnich dekadach partie polityczne w Europie czy w ogóle na Zachodzie mają skłonność do powierzania roli lidera politykom, którzy są raczej biurokratami czy menedżerami niż osobami obdarzonymi charyzmą czy wizją. Dzieje się tak, bo jest to bezpieczniejsza opcja - oni wiedzą, jak funkcjonować w polityczno-medialnej machinie. W efekcie kierowanie rządem czy partią polityczną staje się w coraz większym stopniu zajęciem technokratycznym. A potem media lamentują, że politykom brakuje wizji, i chciałyby, aby nagle pojawiła się charyzmatyczna osobowość.

Znacznie łatwiej stać się charyzmatycznym politykiem w trudnych czasach. Mandela walczył z apartheidem, Wałęsa z komunizmem, Dalajlama sprzeciwia się chińskiej okupacji Tybetu. Wszystkich ich określamy jako charyzmatycznych, ale mieli oni jasno określonego przeciwnika.

To prawda. Teorię charyzmy stworzył niemiecki socjolog Max Weber, który pisał, że charyzmatyczni politycy zwykle pojawiają się w czasach kryzysu. W trudnych momentach ludzie szukają lidera, który rozwiąże problemy lub stanie się inspiracją. Ale podkreślał też, że gdy sytuacja się uspokoi czy ustabilizuje, urok może zniknąć. Taki proces nazywa się rutynizacją charyzmy. Rzeczywistość codziennego życia politycznego jest mechaniczna, składa się z kompromisów, więc nie ma w niej miejsca na wielkie wizje. Charyzma nie jest dana raz na zawsze i w większości przypadków podczas sprawowania władzy zanika.

Moment historyczny czy sytuacja, w której danej osobie przyszło działać, jest zatem jednym z decydujących czynników stania się charyzmatycznym.

Najczęściej to właśnie kryzys czy zawirowania społeczne są sytuacją, która sprzyja pojawianiu się takich polityków. To jest zresztą jeden z powodów, przez które ludzie są bardzo ostrożni czy nawet podejrzliwi w stosunku do charyzmatycznych polityków. Krótko po tym, jak wydane zostały prace Webera, w Europie zaczęły dochodzić do władzy ruchy faszystowskie, poczynając od Mussoliniego w latach 20., których przywódcy byli charyzmatyczni. Zatem ludzie się czasem obawiają, że charyzmatyczni politycy mogą mieć irracjonalne pomysły.

Jakie są typowe cechy charakteru, które są niezbędne do tego, by określać polityka mianem charyzmatycznego? Umiejętność przemawiania, zdecydowanie, zdolność do podejmowania odważnych decyzji. Co wśród nich jest najważniejsze?

Najważniejsza jest umiejętność komunikowania się. Było dużo badań psychologów, którzy się zajmowali tym tematem, i wyszło im, że charyzmatyczny lider musi potrafić się komunikować i przedstawiać wizjonerskie idee. Ale musi też umieć słuchać, odczytywać oczekiwania słuchaczy i dostosowywać do nich sposób mówienia. Charyzmę, która może być niebezpieczna, posiadają często przywódcy sekt religijnych, jak Charles Manson czy Jim Jones (amerykański guru sekty działającej w Gujanie, w 1978 r. jej członkowie dokonali zbiorowego samobójstwa, śmierć poniosło ponad 900 osób - red.). Te badania pokazały, że byli oni ekspertami w komunikowaniu się z grupami ludźmi i wyczuwaniu ich potrzeb.

Rutynizacja charyzmy wydaje się cechą nieuniknioną. Niemal wszyscy politycy po objęciu władzy tracą część ze swojej charyzmy albo przestają być w ten sposób postrzegani. Tak stało się też z Barackiem Obamą, który w 2012 r. cieszył się znacznie mniejszym poparciem niż cztery lata wcześniej.

Wystarczyło zaledwie sześć miesięcy sprawowania przez niego urzędu, by media czy komentatorzy polityczni zaczęli mówić, że nie jest on już tak ekscytującym politykiem, a jego zwolennicy, który mieli wielkie oczekiwania, czuli się rozczarowani. To klasyczny przykład tego, co Weber nazwał rutynizacją charyzmy - kompromisy, codzienna praca czy zmęczenie powodują, że przestają się oni wydawać tak pociągający i tak pełni energii jak podczas kampanii wyborczej.

Czy jacyś politycy zdołali się uchronić przed tym zjawiskiem i nie utracić charyzmy?

Takim przykładem był Bill Clinton, którego charyzma mimo dwóch kadencji niemal nie ucierpiała. Oczywiście miał pewne problemy, które odebrały znaczną część splendoru związanego z urzędem prezydenta, ale mimo wszystko pozostał charyzmatycznym politykiem.

Czy konieczne jest posiadanie charyzmy, by być dobrym politykiem?

Nie jest ona aż tak bardzo istotna. Wiele partii kierowanych jest przez stabilnych, przewidywalnych polityków. Charyzma ważna jest w momencie, kiedy trzeba przeprowadzić kluczowe zmiany, bo wtedy potrzebny jest ktoś, kto będzie inspirował. Ale tacy politycy zdarzają się rzadko, znacznie częściej mamy do czynienia z sytuacją, jaka jest np. w Niemczech, gdzie polityka jest bardzo przewidywalna, mieszczańska. Zatem - o ile ktoś nie szuka w polityce ekscytacji - charyzma nie jest niezbędna.

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.00000160c.801.jpg@RY2@

MATERIAŁY PRASOWE

John Potts profesor medioznawstwa na Macquarie University w Sydney. Autor m.in. książki "A History of Charisma" (2009)

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.00000160c.802.jpg@RY2@

Flash/Press Media

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.00000160c.803.jpg@RY2@

Stefan Romanik/Agencja Gazeta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.