Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Niedziele bez handlu. Pracownicy bez pracy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zamknięte sklepy to dodatkowe dni wolne, ale i duże ryzyko zwolnień

Na co dzień skłóceni posłowie z klubów PO, PiS, PSL i SP wystąpili ze wspólną inicjatywą zmiany przepisów, która zakaże pracy w handlu nie tylko - jak obecnie - w święta, lecz także w niedzielę. Ich zdaniem trudno uznać, że funkcjonowanie wszystkich placówek handlowych w taki dzień jest uzasadnione koniecznością zaspokajania codziennych potrzeb ludności. Na politycznych gierkach parlamentarzystów zatem skorzystają pracownicy. Czy jednak na pewno?

- To szalony, absurdalny pomysł pokazujący ignorancję gospodarczą osób, które go zgłaszają. Jego przyjęcie to w obecnej, kryzysowej sytuacji samobójstwo. W Polsce 60 proc. PKB generuje rynek wewnętrzny, więc jego ograniczenie przełoży się na wyniki gospodarcze - podkreśla Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD).

Jego zdaniem kilkadziesiąt tysięcy osób, nie tylko z handlu, szybko straci zatrudnienie. Zakaz spowoduje, że część sieci handlowych upadnie lub wycofa się z Polski. Według POHiD tylko w hiper- i supermarketach może zostać zlikwidowanych ponad 25 tys. miejsc pracy.

Jednak nie wszyscy przedsiębiorcy krytykują poselską inicjatywę. Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług (NRZHiU), organizacja samorządu małych i średnich przedsiębiorstw, jest zaangażowana w działania Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Wolna niedziela", który zbiera podpisy pod obywatelskim projektem wspomnianej zmiany.

- Konieczność pracy tysięcy kobiet w tym dniu pozbawia rodziny możliwości wspólnego spędzania czasu - uzasadnia Mariola Roguska-Kopańczyk, dyrektor generalna NRZHiU. Jej zdaniem zmiany mogą przynieść dodatkowe etaty w jednostkach związanych z kulturą i wypoczynkiem, z których usług skorzystają rodziny.

Projektem zaskoczeni są związkowcy z NSZZ "Solidarność", którzy od lat walczą o wolne niedziele. Spodziewają się prób torpedowania tej inicjatywy. - Praktyka pokazuje, że argumenty finansowe się nie bronią. Już dziś kilka świąt przypada w niedziele. Obroty np. przed Zielonymi Świątkami uzyskiwane w marketach były wyższe niż w przeciętną sobotę. Zrekompensowały one brak możliwości handlu w świąteczną niedzielę - mówi Alfred Bujara z NSZZ "Solidarność".

Autorzy projektu proponują także wpisanie stacji benzynowych do katalogu miejsc, w których praca jest dozwolona w niedziele i święta. Obecnie są one otwarte, ponieważ umożliwiła to interpretacja PIP.

Na razie nie wiadomo, od kiedy przepisy miałyby wejść w życie.

@RY1@i02/2013/102/i02.2013.102.00000010a.802.jpg@RY2@

PRACA W HANDLU W POLSCE

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.