Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Proces legislacyjny powinien zataczać koło

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Stanowienie prawa

Konsultacje projektów ustaw powinny być dla urzędników źródłem informacji, a nie przykrym obowiązkiem. Należy z nich korzystać na jak najwcześniejszym etapie procesu legislacyjnego, a więc już podczas analizy potrzeby ewentualnej zmiany prawa. Dlatego eksperci BCC przygotowali swój własny pomysł na to, jak powinny wyglądać modelowe uzgodnienia ze stroną społeczną. Swoimi spostrzeżeniami dzielili się podczas wczorajszej konferencji "Oczekiwania i realia sytemu stanowienia prawa w Polsce".

- Opracowaliśmy projekt modelowej procedury konsultacji publicznych. Według nas proces ten powinien być zracjonalizowany, a nie zrewolucjonizowany. Konsultacje są po to, aby partnerzy społeczni mogli się dzielić się z organami państwa informacją - mówi współautor pomysłu dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, członek Obywatelskiego Forum Legislacji.

Wzorcowy model konsultacji zakłada udział w tworzeniu prawa partnerów społecznych już na etapie prelegislacyjnym, czyli poprzedzającym decyzje o inicjatywie ustawodawczej. Na tym etapie konsultacje w ocenie BCC powinny mieć formę fokusów i spotkań eksperckich. Na kolejnym, podczas pracy nad założeniami projektów, proces konsultacji powinien być już maksymalnie otwarty dla wszystkich zainteresowanych, np. w formie konsultacji online. Podobnie powinien wyglądać udział strony społecznej na etapie przedstawienia gotowego projektu przez Rządowe Centrum Legislacji. W końcu ostatnim ogniwem modelowego procesu legislacyjnego powinny być badania postlegislacyjne.

- Po okresie od trzech do pięciu lat powinno się sprawdzić, czy ustawa funkcjonuje prawidłowo i zgodnie z oceną skutków regulacji - mówi Tomasz Zalasiński.

Witold Michałek, ekspert ds. legislacji i lobbingu w Business Centre Club, twierdzi, że optymalnym rozwiązaniem byłoby ustalenie zasad konsultacji publicznych w akcie prawny o charakterze powszechnie obowiązującym. Tymczasem proponowany przez ministra gospodarki projekt pilotażowy konsultacji online jest umocowany jedynie w programie rządowym Lepsze Regulacje 2015.

- Program rządowy to nie kodeks dobrych praktyk czy wytyczne. Będzie on wiązał urzędników - przekonywał Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki. Tłumaczył, że w wielu sprawach spojrzenie na konsultacje społeczne rządu jest zbieżne z oczekiwaniami przedsiębiorców.

- Dla nas ostatnim etapem procesu legislacyjnego nie jest ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw, ale analizy postlegislacyjne, które pozwalają ocenić prawo w działaniu. Proces legislacyjny widzimy nie jak linię ciągłą, która ma swój początek i koniec. To raczej koło, gdzie na ostatnim etapie wracamy do punktu wyjścia i analizujemy trafność zmiany - zaznaczył Mariusz Haładyj.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.