Rytualne wieszanie psów
Dziś Rada Ministrów ma przedstawić pakiet recept na problem, jakim media - bo nie jestem pewna, czy Polacy - żyją od tygodnia: problem pijanych zabójców drogowych. Tragedia z Kamienia Pomorskiego rzeczywiście działa na wyobraźnię. I było oczywiste, że premier będzie chciał na nią zareagować. Szybkie, stanowcze działania w takich sytuacjach, choć realnie na ogół bez znaczenia, z punktu widzenia politycznego PR są abecadłem.
Jednak to, co zaproponuje dziś rząd - i czego fragment prezentujemy na żółtych stronach - "zabójcy z Kamienia" dotyczyć już nie będzie. Nawet gigantyczny ludzki szok i morze łez nie mają siły, by zmienić zasadę, że prawo nie działa wstecz. Polityczna akcja "Stop pijanym kierowcom" ma dziś więc wymiar raczej rytualny. A rytuały mają niestety moc usypiającą. Rytualne - skądinąd słuszne - wieszanie psów na butnych podrostkach wsiadających do szybkich samochodów prosto z pijackiej (lub narkotycznej) imprezy pomaga oczyszczać sumienia nasze: kierowców "pewnych" i "trzeźwych".
Całkiem niedawno w DGP opisywaliśmy policyjne statystyki: pokazują one jasno, że pijani powodują zdecydowanie mniej wypadków, niżby to mogło wynikać ze społecznego odbioru tego zjawiska. Niestety, gros zabitych na drogach to ofiary trzeźwych kierowców z niemałym doświadczeniem za kółkiem. To oni w swojej pewności popadają w zabójczą rutynę, która uczy, że pieszy prędzej cofnie się na krawężnik, niż wkroczy pod koła ich wymuskanego wozu.
Tyle że te wypadki są znacznie mniej malownicze.
@RY1@i02/2014/003/i02.2014.003.00000020a.802.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka
kierownik działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu