Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lex Provident? "To haniebne insynuacje!"

28 czerwca 2018

Rynek finansowy

Po naszym tekście, w którym część ekspertów miała wątpliwości odnośnie do przejrzystości prac nad nowelizacją ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i prawa bankowego (druk sejmowy nr 3460), w Sejmie rozgorzała burza. Posłowie opozycji dopytywali o związki MF z największym graczem na rynku pożyczkowym, firmą Provident. Sprawą zajmie się nawet sejmowa komisja etyki poselskiej.

Przypomnijmy: kilka dni przed pierwszym czytaniem w Sejmie została zorganizowana konferencja. Byli na niej obecni przedstawiciele rynku pożyczkowego oraz parlamentarzyści, którzy chcieli sobie wyrobić zdanie na temat nowej regulacji. W trakcie konferencji zaprezentowano wyniki dwóch badań - przeprowadzonych przez Instytut Badań Strukturalnych oraz PwC. Oba raporty zostały zlecone i opłacone przez Providenta. Zaskoczenia tym nie kryła przewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych Krystyna Skowrońska (PO). Jak deklaruje, gdyby wiedziała, że na spotkaniu zostaną zaprezentowane dane pochodzące z badań zleconych przez jedną z firm, których dotyczyć będzie ustawa, nie zgodziłaby się, aby konferencja odbyła się pod patronatem komisji.

Podczas pierwszego czytania rządowego projektu dwóch posłów - Wincenty Elsner (SLD) oraz Andrzej Dąbrowski (ZP) - przypomniało tę sytuację oraz wskazywało, że do wątpliwych działań mogących sugerować, że ustawa ma sprzyjać jednej z firm dochodziło już wcześniej. Poseł Elsner za przykład podał wzór naliczania kosztów pozaodsetkowych, który został przyjęty w takiej formie, w jakiej zaproponował go Provident (ma on sprzyjać firmom udzielającym pożyczek na dłuższy czas i działać niekorzystnie dla udzielających "chwilówek", bowiem limit kosztów będzie uzależniony od długości kredytowania).

- Musimy wyjaśnić wątpliwości dotyczące czystości i niepoddawania się naciskom lobbingowym na etapie procedowania nad tym projektem ustawy w Ministerstwie Finansów - podsumował swoje wystąpienie Wincenty Elsner.

Podobnie wypowiadał się poseł Andrzej Dąbrowski. - Mam wątpliwości, czy celem projektu jest faktyczna poprawa bezpieczeństwa konsumentów, czy też wspieranie, można powiedzieć, lichwy, co jest zakazane w naszym systemie, poprzez wspieranie jednej firmy - rozważał.

Wiceminister finansów Izabela Leszczyna nazwała pytania i twierdzenia posłów haniebnymi insynuacjami, które powinna ocenić komisja etyki poselskiej, do której zostanie skierowany wniosek w tej sprawie. Jak przekonywała, resort w toku prac nad ustawą był otwarty na współpracę ze wszystkimi przedsiębiorcami z rynku pożyczkowego. Przepisy dotyczące limitu kosztów pozaodsetkowych zostały zaś zmodyfikowane w stosunku do pierwotnego projektu m.in. na prośbę prezesa UOKiK. Wiceminister zapewniła także, że nie dochodziło do żadnych dwustronnych spotkań na linii MF - Provident.

- Nigdy nie kryliśmy, że popieramy regulację rynku pożyczkowego. Zawsze o tym otwarcie mówiliśmy, dlatego zainteresowani wiedzą, że popieramy również wcześniejsze projekty opozycji parlamentarnej, mające na celu uporządkowanie tego sektora. Jaki jest rynek - każdy widzi. Branża potrzebuje leczenia - komentuje Patrycja Rogowska-Tomaszycka, członek zarządu Provident Polska.

Dziś projektem zajmie się komisja finansów publicznych. Głównym założeniem jest ograniczenie kosztów ponoszonych przez konsumentów zaciągających pożyczki pozabankowe.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.