Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ważna dymisja w najważniejszej branży

Premier Mateusz Morawiecki i były minister Piotr Naimski na uroczystościach upamiętniających9. rocznicę katastrofy smoleńskiej.Warszawa, 10 kwietnia 2019 r.
Premier Mateusz Morawiecki i były minister Piotr Naimski na uroczystościach upamiętniających9. rocznicę katastrofy smoleńskiej.Warszawa, 10 kwietnia 2019 r.
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Brak przeszkód dla fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG, mniej barier dla rozwoju OZE i wielki znak zapytania nad przyszłością dużej elektrowni jądrowej – to efekty dymisji Piotra Naimskiego

Wiadomość o odwołaniu Piotra Naimskiego z funkcji sekretarza stanu w KPRM i pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej – na dwa miesiące przed otwarciem jego sztandarowego projektu, czyli Baltic Pipe – spadła jak grom z jasnego nieba. Co się stało, że nie pozwolono mu nawet dotrwać na stanowisku do początku października, by mógł symbolicznie przeciąć wstęgę na otwarciu inwestycji? Mowa przecież nie o szeregowym ministrze, lecz o postaci niezwykle zasłużonej. Przypomnijmy, że Naimski był harcerzem legendarnej „Czarnej Jedynki”, działaczem opozycji demokratycznej i współzałożycielem KOR; po przełomie 1989 r. pełnił funkcję szefa Urzędu Ochrony Państwa w rządzie Jana Olszewskiego, a w pierwszym gabinecie PiS – wiceministra gospodarki. Jego dewizą była suwerenność energetyczna.

Komentatorzy są zgodni – Naimski przegrał z szefem Orlenu. – Chcesz się dowiedzieć? Zadzwoń do Obajtka – odpowiada mi jeden z rozmówców zbliżonych do kancelarii premiera, gdy pytam go o powody dymisji. Potężny prezes Orlenu był na kursie kolizyjnym z odwołanym ministrem. Powód? Niechęć Naimskiego do dopinanej w ostatnich dniach fuzji Orlenu i Lotosu, a w dalszej perspektywie – także PGNiG. Sceptycyzm zdymisjonowanego ministra wobec transakcji był powszechnie znany. W majowym wywiadzie dla DGP mówił on: – Trzeba mieć nadzieję, że plan połączenia PKN Orlen, Lotos i PGNiG, dając możliwość koordynacji strategii w sektorze paliwowym i rafineryjnym, nie narazi Polski na niekontrolowane przejęcia własnościowe w tym obszarze. To dotyczy m.in. mechanizmów ograniczających możliwości zbywania aktywów przez partnerów uzyskujących je w wyniku fuzji. Ostateczne decyzje rządu w tej sprawie będą musiały brać tę kwestię pod uwagę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.