Premier bierze nadzór pod swoje skrzydła
Dzięki nowej ustawie i rozszerzeniu składu KNF to Mateusz Morawiecki weźmie dzisiaj polityczną odpowiedzialność za jej funkcjonowanie
Komisja Nadzoru Finansowego nie ma w ostatnich tygodniach najlepszej prasy. Najpierw w połowie listopada ujawniono nagranie rozmowy miliardera Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim, który w aurze skandalu zrezygnował z przewodniczenia KNF. Dzisiaj ma zarzuty prokuratorskie przekroczenia uprawnień w związku z korzyścią majątkową dla osoby trzeciej i przebywa w areszcie.
Zastąpił go Jacek Jastrzębski, który fotel wicedyrektora w PKO BP zamienił na szefowanie nadzorowi. Jeszcze na dobre nie zabrał się do odbudowy reputacji komisji, a jej wiarygodność dostała kolejny cios. Tym razem za sprawą postawienia siedmiu byłym urzędnikom, w tym byłemu szefowi KNF Andrzejowi Jakubiakowi, jego zastępcy Wojciechowi Kwaśniakowi, zarzutów niedopełnienia obowiązku przy sprawie SKOK Wołomin.
Poprawić reputację
– Nowy szef KNF dostaje urząd właściwie sparaliżowany, jeśli chodzi o decyzyjność. Jaki urzędnik zarabiający kilka tysięcy złotych będzie chciał podpisać się pod dokumentami, za które przy zmianie władzy może dostać zarzut niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień – mówi nam osoba, która przez lata pracowała w nadzorze.
Podobne głosy można usłyszeć w otoczeniu szefa rządu, które stoi za wskazaniem Jacka Jastrzębskiego na szefa KNF. Z naszych ustaleń wynika, że gorącym orędownikiem i osobą, która zadeklarowała jego wspieranie, jest Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju i prawa ręka premiera w sprawach gospodarczych. Cel podstawowy to odbudować pozycję urzędu po ostatnich wydarzeniach.
– Afera KNF nie nadszarpnęła mocno reputacji Polski wśród zagranicznych inwestorów, co widać chociażby w relatywnie stabilnym kursie złotego w czasie, kiedy została ujawniona. Wynika to z tego, że nie ma dużego związku ze stabilnością sektora finansowego w Polsce, która pomimo kilku słabszych ogniw jest bardzo wysoka. Dlatego afera ta widziana jest przede wszystkim jako sprawa polityczna, co w obliczu dobrych danych z gospodarki jest traktowane jako kwestia drugorzędna. Tym niemniej z pewnością korupcja wśród wysokich urzędników państwowych oraz kontrowersyjne zatrzymanie byłych szefów KNF nie pomogą w poprawie wizerunku Polski, który został już i tak nadszarpnięty przez konflikt z instytucjami unijnymi w sprawie reformy sadownictwa – mówi w rozmowie z DGP Marcin Kujawski, ekonomista z londyńskiego oddziału banku Nomura.
Polityczna przewaga
W sobotę weszły w życie przepisy noweli ustawy o wzmocnieniu nadzoru nad rynkiem finansowym. To zmiany forsowane przez szefa rządu, który w ostatnich miesiącach był rozczarowany nie tylko tym, że KNF nie zauważył, że są problemy z windykacyjną spółką GetBack, ale również prowadził zbyt miękką politykę nadzorczą (jeszcze przed wybuchem afery związanej z nagraniem rozmowy Chrzanowski – Czarnecki) wobec znajdującego się w trudnej sytuacji Getin Noble Banku.
Dzięki nowym przepisom rozszerzony zostanie skład KNF. W serwisach internetowych DGP jako pierwsi opisywaliśmy, że do składu komisji trafi przedstawiciel Mariusza Kamińskiego, ministra koordynatora służb specjalnych – jego zastępca, wiceminister w kancelarii premiera i poseł PiS Maciej Wąsik. Dodatkowo członkiem zostanie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marek Niechciał.
Wczoraj zaś biuro prasowe nadzoru poinformowało nas, że z ramienia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w KNF zasiądzie prezes tej instytucji Zdzisław Sokal. Co ciekawe, tym samym straci prawo głosu i będzie miał jedynie status obserwatora, podobnie jak osoby wskazane przez urząd antymonopolowy i szefa służb specjalnych. Do tej pory Sokal był tam reprezentantem prezydenta Andrzeja Dudy i z tego względu brał udział w głosowaniach. Teraz jego rola będzie jedynie doradcza. W rozmowie z Leszkiem Czarneckim Marek Chrzanowski wskazywał, że szef BFG jest zwolennikiem zastosowania wobec banku miliardera mechanizmu resolution (przymusowa sprzedaż banku znajdującego się w kłopotach za symboliczną złotówkę), który został na nagranym spotkaniu określony „planem Zdzisława”.
Swojego kandydata do KNF ma też wskazać premier Mateusz Morawiecki. Decyzja w tej sprawie do zamknięcia tego wydania jeszcze nie zapadła.
– Nowy układ sił w KNF, większa reprezentacja osób wskazywanych przez ministrów oraz układ, w którym to szef rządu wskazał nowego przewodniczącego, pokazują, że teraz pełna odpowiedzialność polityczna za to, co się będzie działo w nadzorze, spada na niego – mówi nasz informator z kręgów rządowych.
Wskazuje też, że pojawienie się w komisji przedstawiciela służb, choć tylko z głosem doradczym, ma zapewnić lepszą koordynację przepływu informacji, szczególnie w przypadku takich afer jak GetBack. Obecnie na wniosek premiera trwa w sprawie GetBacku i działań m.in. nadzoru w związku z tą spółką kontrola NIK.
– Premier jest przekonany, że kiedy cały rynek spekulował już o problemach windykatora, to KNF zaspał w tej sprawie i powinien być bardziej aktywny, a nie czekać, aż mleko się rozleje – twierdzi nasz rozmówca i wskazuje, że osoba ze służb pozwoli lepiej patrzeć na sprawy, które mogą być na styku działań urzędu i CBA czy ABW. ©℗
fot. Jacek Domiński/Reporter
W skład KNF wejdzie wskazany przez ministra Mariusza Kamińskiego poseł Maciej Wąsik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu