Mariusz, teraz albo nigdy!
P rawie dwa lata temu minister obrony Mariusz Błaszczak powołał pełnomocnika ds. Agencji Uzbrojenia. Niestety do tej pory nie poznaliśmy efektów jego pracy. Na pytania o nie padała odpowiedź, że trwają pogłębione analizy. Z kolei dwa tygodnie temu na łamach DGP opisaliśmy niemożność resortu obrony i nadzorowanej przezeń Polskiej Grupy Zbrojeniowej w modernizacji czołgów Leopard. Od kilku miesięcy kilkadziesiąt pojazdów stoi rozłożonych w zakładzie Bumar i nic się z nimi nie dzieje. Po prostu się nie da.
Tymczasem dwa dni przed powstaniem niniejszego komentarza „Rzeczpospolita” opisała, że PGZ w obecnej formie zostanie zlikwidowana. Z jej części, w połączeniu z odpowiedzialnym dziś za zakupy Inspektoratem Uzbrojenia, ma powstać AU. Ma to być wynik sporu w rządzie, kto ma nadzorować zbrojeniówkę. Choć wydaje się, że geneza pomysłu jest nieco inna, faktycznie słychać plotki o takich konceptach.
Jako człowiek z natury podejrzliwy mam nieodparte wrażenie, że te trzy wydarzenia się łączą. Mogło być tak: po naszych doniesieniach o tym, że czołgi stoją i nic nie wskazuje na to, by coś się miało szybko zmienić, w mało wyjściowym budynku przy Nowogrodzkiej kilku panów, a być może tylko jeden, doszli do wniosku, że coś trzeba zmienić. Zawołali kolegę i mówią: Mariusz, musisz. Ten się podrapał po głowie i rzekł: Robimy AU, w końcu od dawna o niej mówimy. Ba, nawet pełnomocnika mamy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.