Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Gumkowanie przeszłości minister pracy

24 listopada 2019
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Oświadczenia PIP i resortu pracy w sprawie Marleny Maląg są nieprawdziwe. Narusza to wiarygodność obu instytucji

Sformułowanie „trzeba anulować, bo przegramy” na początku nowej kadencji Sejmu robi zawrotną karierę. Słowa jednej z posłanek w trakcie głosowania nad wyborem nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa pasują też do linii obrony Marleny Maląg, jaką przyjęła Państwowa Inspekcja Pracy. Organ, który powinien stać na straży prawa pracy, oświadczył, że przeprowadzone przez niego kontrole nie wykazały jego naruszenia przez obecną minister w okresie gdy pełniła funkcję dyrektora Liceum Ogólnokształcącego Spółdzielni Oświatowej w Ostrowie Wielkopolskim. To jednak nieprawda, co potwierdzają przedstawiane przez DGP dwa przykładowe dokumenty z kontroli PIP w LO. Jednoznacznie wskazują one na złamanie prawa. Przeprowadzonej kontroli i wniosków wystosowanych na jej podstawie – w przeciwieństwie do głosowania w Sejmie – nie da się anulować.

Oświadczenie inspekcji w sprawie ubiegłotygodniowej publikacji DGP „Minister pracy łamała kodeks pracy” (DGP nr 225/2019 r.) całkowicie podważyło zaufanie do organu, który obiektywnie i niezależnie powinien chronić prawa pracowników. Ta wiarygodność w ostatnim czasie i tak już była podana w wątpliwość ze względu na decyzje obecnego kierownictwa PIP. W tym np. zatrudnienie w głównym inspektoracie czynnych polityków rządzącej partii i osób bez doświadczenia w pracy PIP, ale wywodzących się z Podkarpacia, z którego pochodzi też sam główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek (pisaliśmy o tym w tekście „PIP – Praca i Przyjaciele”, DGP nr 120 z 2019 r.).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.