Dziennik Gazeta Prawana logo

Mielizna dialogu

16 września 2019

J eśli zamknąć w jednym pokoju dziennikarzy z różnych redakcji – TVP i TVN, „Gazety Polskiej” i „Gazety Wyborczej”, wPolityce.pl i OKO.press itd. – by określili wspólne standardy zawodowe, to zapewne się zgodzą, że informacje powinny być rzetelne. Problem pojawi się jednak przy definiowaniu owej rzetelności. Bo wystarczy poczytać gazety, przejrzeć publikacje w internecie, obejrzeć „Wiadomości” i „Fakty”, by stwierdzić, jak odmiennie można rozumieć to samo pojęcie.

Nic więc dziwnego, że środowisko dziennikarskie nie ma wspólnej reprezentacji. Ci, którzy popierają rządy Prawa i Sprawiedliwości, skupiają się raczej wokół Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Ci, którzy sprzyjają opozycji, wolą np. Towarzystwo Dziennikarskie. Wielu nie identyfikuje się z żadną organizacją. Tymczasem w programie wyborczym PiS zapisano „utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa”.

Jak nowy samorząd będzie interpretował rzetelność i inne podstawowe pojęcia? Kto w nim zasiądzie? Jakie zyska uprawnienia? Tego program nie precyzuje. Czytamy w nim jednak, że „ze względu na odpowiedzialność i szczególne zaufanie, jakim cieszy się profesja dziennikarza, należałoby również stworzyć zupełnie odrębną ustawę regulującą status zawodu”. Dalej pada deklaracja, że ustawa nie będzie „w żadnym stopniu ograniczać zasady otwartości zawodu dziennikarza”. To czemu mają służyć jej zapisy? I jak PiS chce regulować status dziennikarzy?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.