Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Uciekają z kontraktu kolejowego, by nie ponosić strat

18 marca 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W kryzysowej sytuacji na firmach budowlanych ze zdwojoną siłą odbije się brak waloryzacji starych umów – twierdzą przedstawiciele branży

Niektóre firmy, prognozując, że kolejne miesiące będą bardzo trudne, próbują minimalizować przyszłe kłopoty. I najpewniej tymi przesłankami kierowała się firma ZUE z Krakowa, która właśnie odstąpiła od umowy na modernizację linii kolejowej Łódź Kaliska – Zduńska Wola. Te roboty powinny się skończyć w tym roku, ale już wiadomo, że inwestycja może być niedokończona jeszcze bardzo długo. W komunikacie notowana na giełdzie spółka podała, że oficjalnym powodem odstąpienia od umowy jest „niewywiązywanie się przez zamawiającego (PKP Polskie Linie Kolejowe) z obowiązków umownych”. Firma tłumaczy, że kolejarze bardzo długo zalegają jej z zapłatą wynagrodzenia. Chodzi o kwotę 1,65 mln zł, której termin płatności minął 20 stycznia tego roku. Jednak przy wartości kontraktu, która wynosi 345 mln zł, ta kwota wydaje się mała. Dlatego według przedstawicieli branży spóźnianie się z płatnością ze strony PKP PLK było tylko pretekstem do tego, by wycofać się z nieopłacalnej umowy. Zapewne chodzi o problem braku waloryzacji starych kontraktów. Oferty w omawianym przetargu składano w 2016 r., czyli jeszcze przed skokami cen materiałów i robocizny. Biuro prasowe PKP PLK do momentu zamknięciu numeru gazety nie odniosło się do zarzutów firmy. Nie wiadomo też, co będzie dalej z porzuconą przebudową torów koło Łodzi.

Branża budowlana od dłuższego czasu powtarza, że gwałtowny wzrost cen w latach 2015–2017 był nie do przewidzenia. Dlatego w ostatnich dwóch latach walczyła o waloryzację starych kontraktów. Przedstawiała opinie prawników, które mówiły, że możliwe jest choćby szybkie zawieranie ugód z zamawiającymi. Jak dotąd niewiele z tego wyszło. Rząd odpowiadał, że według analiz prawnych nie da się waloryzować starych umów. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk radził firmom, by szły do sądu. Tyle że na rozstrzygnięcie mogą tam czekać latami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.