Kolejarze wychodzą na ulice, a dotacje przechodzą im koło nosa
Jeśli rząd nie zajmie się bezpieczeństwem na kolei, to my zajmiemy się nim sami, ale za pomocą strajku generalnego - krzyczeli wczoraj pod oknami kancelarii premiera związkowcy z Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność". Dokładnie miesiąc po katastrofie pod Szczekocinami kolejarskie związki zawodowe wręczyły Donaldowi Tuskowi petycję, w której żądają poprawy sytuacji na kolei.
Ale rząd odpowiada kolejarzom krótko: sami jesteście sobie winni. I przedstawia wyniki audytu projektów kolejowych, wykonanego przez niezależnych ekspertów na zlecenie Komisji Europejskiej. Wynika z niego jasno, że kolej nie robi praktycznie nic, aby pozyskiwać unijne fundusze na modernizację torów czy taborów. W najbardziej optymistycznym wariancie koło nosa może im przejść 400 mln euro - pod warunkiem że kolejarze się sprężą i zaczną składać wnioski o dofinansowanie konkretnych projektów. A jeśli nie, przepadnie im nawet 1,8 mld euro.
@RY1@i02/2012/067/i02.2012.067.00000010d.802.jpg@RY2@
Leszek Szymański/PAP
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu