Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Jak jesteśmy przygotowani na nadejście wielkiej wody

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowe inwestycje lepiej ochronią przed wystąpieniem negatywnych skutków powodzi. Powstają zbiorniki i krajowy system ostrzegania

- Udało się dzięki dużym nakładom finansowym. Tylko w 2013 r. na prace związane z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym mieszkańców zagrożonych rejonów kraju z państwowej kasy przeznaczono 1,3 mld zł. Przeprowadziliśmy i kontynuujemy ogromne inwestycje za wielkie pieniądze - w ten obrazowy sposób Stanisław Gawłowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, przedstawiał na zorganizowanej pod koniec kwietnia konferencji prasowej realizowane obecnie projekty.

Pierwszy sprawdzian działania rozwiązań ochronnych w tym roku już mieliśmy. Jak zapewnia w rozmowie z DGP Joanna Marzec z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej (KZGW), wypadł dobrze. Mimo że wystąpiły podtopienia w okolicach Bugu, żadnych poważnych konsekwencji to nie wywołało.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) przygotowuje komunikaty o aktualnej sytuacji w regionie, w tym m.in. o sytuacji na Bugu. Komunikaty są przekazywane do KZGW, RZGW w Gdańsku oraz organów zarządzania kryzysowego. Nadzory wodne obserwują stan Bugu i okolicznych rzek. - Są też w stałym kontakcie ze służbami kryzysowymi samorządów, by na bieżąco wymieniać informację i oceniać sytuację - wyjaśnia Joanna Marzec.

Budują zbiorniki

Najwięcej środków finansowych pochłania budowa lub modernizacja zbiorników wodnych, które mogą przyjąć nadmiary wody.

Na przykład w marcu otwarto oferty w postępowaniu na wykonawcę robót budowlanych o wartości ponad 1,3 mld zł przy zbiorniku przeciwpowodziowym Racibórz Dolny na Odrze. Inwestycja ma powstać do 2017 r. Jednocześnie do 2015 r. odbywa się modernizacja Wrocławskiego Węzła Wodnego (koszt: 901 mln zł) obejmująca wzmocnienie murów oporowych kanałów i budowli hydrotechnicznych. Pozwoli to przystosować kanał miejski we Wrocławiu do przepuszczenia wielkiej wody. Dodatkowo trwa modernizacja zbiornika wodnego Nysa (koszt 418 mln zł).

- Dzięki tym inwestycjom nawet taka fala wezbraniowa, jaka przeszła w 1997 r., nie byłaby wielkim zagrożeniem - przekonuje Witold Sumisławski, prezes KZGW.

Toczą się również prace nad kompleksowym zabezpieczeniem przeciwpowodziowym Żuław. Celem projektu jest modernizacja systemów ochronnych uwzględniającym interesy ludzi, gospodarki oraz samej przyrody. Koszt projektu to ponad 608 mln zł, z czego 512 mln sfinansuje UE.

Część prac już udało się zakończyć. Tak jest w przypadku zbiornika wodnego Świnna Poręba.

Ważne są też prace u podstaw, a wśród nich przywracanie drożności koryt cieków, umacnianie brzegów rzek oraz budowa wałów przeciwpowodziowych, których obecnie mamy już w kraju prawie 8,5 tys. km.

- Celem nie jest usuwanie skutków powodzi, ale przede wszystkim realizacja tych projektów, które zabezpieczą mieszkańców przed klęskami w przyszłości w sposób systemowy i programowy - dodaje Włodzimierz Karpiński, sekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. To właśnie ten resort współpracuje w sprawach powodzi z Ministerstwem Środowiska.

Zarządzanie kryzysowe

Pracy jest sporo, bo jak tłumaczy Stanisław Gawłowski, mieliśmy wiele zaniedbań w tym zakresie. Obnażyła je powódź z 2010 r.

- Okazało się, że dla skutecznej walki z tego rodzaju dramatycznymi sytuacjami w przyszłości ważne jest przemyślane planowanie przestrzenne, a tego w wielu miejscach brakowało od dziesiątek lat. Na przykład budowano fabryki na terenach powodziowych - zauważa wiceminister. I dodaje, że takie wieloletnie postępowanie rodzi dziś poważne implikacje. - Często informujemy mieszkańców, że konieczna będzie przeprowadzka, bo dany teren jest corocznie zagrożony zalaniem. To nie są łatwe spotkania - stwierdza Gawłowski.

Budowany właśnie przez KZGW Informatyczny System Osłony Kraju przed nadzwyczajnymi zagrożeniami (ISOK) ma pomóc w uniknięciu takich sytuacji. Dzięki elektronicznej platformie służby zyskają narzędzie do zarządzania kryzysowego. System wspomoże również planowanie przestrzenne (chodzi o wyeliminowanie z budownictwa terenów zalewowych) oraz przyczyni się do edukowania społeczeństwa w powyższym zakresie. W ramach ISOK będzie można dokonać wstępnej oceny ryzyka powodziowego dla Polski, chociażby na podstawie wchodzących w jego skład map zagrożenia i ryzyka powodziowego, zagrożeń meteorologicznych. Koszt projektu to ok. 300 mln zł.

- Z punktu widzenia społeczeństwa ISOK będzie niezwykle ważny. Da możliwość stwierdzenia, czy na danym terenie można prowadzić proces inwestycyjny. Dla zarządzających gospodarką wodną ważne będą mapy zagrożenia przeciwpowodziowego, stanowiące integralną część systemu - wyjaśnia Stanisław Gawłowski. Tłumaczy, że ISOK pozwoli przewidzieć, jak woda będzie się rozlewać po określonym terenie w sytuacji kryzysowej. - Ale całkowitej gwarancji nie da. Nie ma bowiem takiego miejsca na świecie, gdzie ludzie są na 100 proc. zabezpieczeni przed powodzią. Trzeba mieć świadomość, że takie ryzyko istnieje zawsze - podsumowuje Gawłowski.

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.