Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Bank Gospodarstwa Krajowego wypełni luki w finansowaniu gospodarki

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 43 minuty

Banki rozwoju działają antycyklicznie, uzupełniają braki w systemie finansowania inwestycji. Ich zadaniem jest przywrócenie zaufania rynków i prywatnych inwestorów do gospodarki

Komisja Europejska szacuje, że do 2020 r. w infrastrukturę transportową, energetyczną i telekomunikacyjną Unia Europejska będzie musiała zainwestować 1 bilion euro. Polski rząd potrzeby finansowe inwestycji infrastrukturalnych ocenia na 800-900 mld zł. Szczególnie ważne jest dla nas przyspieszenie wzrostu gospodarczego i dorównanie do lepiej rozwiniętych państw UE.

Nowe wyzwania

- Jeszcze w 2006 r. PKB Polski wynosił 40 proc. średniej w Unii. Na koniec ubiegłego roku już 70 proc. Naszym celem jest w ciągu 3-4 lat przekroczenie progu 75 proc. - mówiła wicepremier Elżbieta Bieńkowska na konferencji "Finansowanie infrastruktury: potrzeby i wyzwania a rola banku rozwoju" zorganizowanej przez Bank Gospodarstwa Krajowego, której patronem medialnym był DGP. - Priorytetem rządu na najbliższe 7 lat będzie dokończenie niezbędnych inwestycji transportowych i energetycznych. To na ten cel przeznaczymy większość środków pozyskanych z Unii. Musimy wprowadzić gospodarkę na tory innowacji, tak by po zakończeniu tej perspektywy finansowej była w stanie konkurować na rynku europejskim i światowym nawet bez kolejnych kroplówek - podkreślała minister infrastruktury i rozwoju.

Jak twierdzą eksperci, to dobry kierunek. Polska, podobnie jak inne kraje regionu, po prostu musi to zrobić. - Budowanie infrastruktury w tej części Europy wymaga ogromnych nakładów. Także zaangażowania kapitału prywatnego, rynków kapitałowych. Jednak w wielu krajach, szczególnie nowej Unii, kapitał prywatny jest zbyt mały i zbyt słaby, by samodzielnie udźwignąć długoterminowe i wielkonakładowe inwestycje. Dlatego rolą państwa jest jego stymulowanie. To przyniesie korzyści wszystkim. Wysokiej jakości infrastruktura transportowa i telekomunikacyjna przyspiesza rozwój gospodarczy i daje oszczędności firmom - choćby dlatego, że mniej czasu tracą na komunikację - wyjaśnia Mark Allen, ekspert CASE, w latach 2009-2013 przedstawiciel MFW na Europę Środkową i Wschodnią. - Bank Światowy szacuje, że wskaźnik produkcyjności Polski wzrośnie o 1 proc., jeśli rozwinie infrastrukturę do średniego europejskiego poziomu - dodaje.

Dlatego na drugim miejscu listy priorytetów rządu jest wspieranie pieniędzmi z Unii przedsiębiorców. Jednak zmieni się rodzaj tego wsparcia. Więcej przyznawane będzie w formie pomocy zwrotnej niż bezzwrotnej. Jak podkreśla wicepremier Bieńkowska, polskie firmy muszą zacząć przyzwyczajać się do tego, że po zakończeniu tej perspektywy finansowej, nawet jeśli jeszcze jakaś pomoc z UE do nas popłynie, to na ich rozwój będzie już wyłącznie finansowanie zwrotne - preferencyjne pożyczki i kredyty czy inwestycje funduszy seed i venture capital.

- BGK już do tej pory uczestniczył we wspieraniu inwestycji, samorządów oraz rozwoju polskich przedsiębiorstw. Jednak w kolejnych 7 latach jego rola jeszcze wzrośnie. Rozmawiamy z BGK o nowych pożyczkach, poręczeniach i regwarancjach oraz instrumentach mieszanych, którymi będzie stymulował inwestycje - wyjaśnia Elżbieta Bieńkowska. W centrum zainteresowania BGK, oprócz infrastruktury komunikacyjnej, będą rewitalizacja miast, inwestycje gmin i samorządów, duża energetyka, ale również efektywność energetyczna. Bank ma wspierać eksporterów, wzrośnie jego rola w dystrybucji środków z UE. Oczywiście wicepremier nie zwalnia go z obowiązku konsolidacji finansów publicznych i obsługi programów rządowych.

Pobudzanie kapitału

BGK w finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych wspierać będą Polskie Inwestycje Rozwojowe. PIR będą wykładały kapitał między innymi na partnerstwo publiczno-prywatne. Obie instytucje mają uwiarygodniać przedsięwzięcia. Angażowanie się instytucji państwowych w kluczowe projekty pokazuje inwestorom prywatnym, jak ważne są one dla rządu. Gwarantują determinację państwa w ich zakończeniu. Dlatego przedsiębiorcy czy fundusze venture capital same chętniej wykładają własny kapitał. W ten sposób rozwija się rynek. Z czasem do projektów mogą zacząć przystępować fundusze emerytalne czy inwestycyjne. Jednak muszą się upewnić co do intencji rządu. Kapitał prywatny nie wychodzi przed szereg, bo, jak podkreślają eksperci, inwestycje infrastrukturalne tradycyjnie uznawane są za przywilej rządów ze względu na wysoki udział nakładów, długi czas realizacji, a tym samym wydłużony okres zwrotu z kapitału.

Dlatego BGK z PIR będą pomagały korygować niedoskonałości rynku, brak inwestycji w infrastrukturę, efektywność energetyczną, badania i rozwój oraz innowacje, trudny dostęp do finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw. Instrumenty zwrotne zarządzane przez instytucje publiczne, a nie w formie bezpośrednich dotacji państwowych, służą również stabilizacji budżetów publicznych przez efektywne inwestowanie dostępnych pieniędzy. Państwo i banki komercyjne mogą mieć pewność, że te pieniądze dadzą efekt mnożnikowy poprzez wykorzystanie funduszy obrotowych i dzięki profesjonalnemu zarządzaniu finansami.

Przykład sąsiadów

Przed kryzysem 80 proc. inwestycji infrastrukturalnych w Unii Europejskiej finansowane było przez banki komercyjne, a 20 proc. przez rynki kapitałowe. W USA funkcjonuje model zgoła odwrotny. Zdecydowana większość projektów długoterminowych finansowana jest przez rynki kapitałowe, a tylko niewielka ich część przez banki komercyjne. Jednak w efekcie ograniczeń kapitałowych, jakie na banki w Europie nakładają instytucje nadzorcze, Unia chce przejść na model amerykański. Stąd nowa rola banków rozwoju w systemach gospodarczych krajów członkowskich.

W opinii Ulricha Schrödera, prezesa KfW Bankengruppe, niemieckiego odpowiednika BGK, każdy bank rozwoju musi zadać sobie trzy pytania:

1. Jak samemu mam się sfinansować?

- W KfW mamy tylko jedno źródło. Są nim rynki kapitałowe. Jednak jako bank państwowy mamy gwarancje Republiki. Jesteśmy w sytuacji luksusowej, bo w związku z tym dostaliśmy w ciągu ostatniego 1,5 roku finansowanie nawet po ujemnych stopach procentowych. W efekcie jesteśmy w stanie oferować kredyty z oprocentowaniem od 0,6 proc. do 1,6 proc. - tłumaczy Ulrich Schröder.

2. Jako bank, własność państwa, należy zastanowić się, jaki jest wpływ polityki i polityków na działalność?

- Zadania KfW są zależne od woli rządu i parlamentu. Reguluje to ustawa. Odbiera nam to samodzielność, bo nie możemy decydować, że np. dziś finansujemy studentów, a jutro mieszkalnictwo. Równocześnie jednak politycy bez zmiany ustawy także nie mogą nam niczego narzucić. Ponadto, zgodnie z tym dokumentem, to KfW podejmuje decyzję o ryzyku. Dlatego nawet jeśli jakaś inwestycja mieści się w naszych obowiązkach, to gdy uznamy ją za zbyt ryzykowną, nie angażujemy się w nią - wyjaśnia szef KfW.

3. Co zrobimy z pieniędzmi?

- Rolą banków rozwoju jest udzielanie długoterminowego finansowania. My finansujemy każdą branżę, wspieramy eksporterów i inwestycje niemieckich firm za granicą - podkreśla Ulrich Schröder.

Jednak przyznaje, że każdy bank rozwoju powinien określić zadania i ich granice z własnym rządem, bo priorytety państw znacząco się różnią i inne będą w krajach wysoko rozwiniętych, a inne w goniących europejskich potentatów.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.809.jpg@RY2@

Dariusz Kacprzyk prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego

Banki komercyjne mogą mieć problem z finansowaniem długoterminowych inwestycji. Nowe normy ostrożnościowe będą powodowały, że banki mające krótkoterminową bazę depozytową będą ograniczały wchodzenie w długoterminowe finansowanie. Dlatego ważne jest, by BGK mógł brać udział w takich transakcjach. Równolegle pobudzamy gospodarkę za pośrednictwem sieci banków komercyjnych i spółdzielczych. Przykładem drugiego typu działań, które już prowadzimy, jest choćby program gwarancji de minimis. Oferują je 22 banki. Dzięki niemu kredyty - w sumie 17 mld zł - otrzymało już ponad 53 tys. mikro i małych przedsiębiorców nieposiadających wystarczających zabezpieczeń.

W przypadku programu Inwestycje Polskie udzielamy, samodzielnie lub w konsorcjach z innymi bankami, finansowania w postaci emisji obligacji, kredytów czy gwarancji. Angażujemy się w inwestycje energetyczne, komunalne, budowę spalarni śmieci np. w Poznaniu, Pomorską Kolej Metropolitalną, dworzec w Sopocie z centrum usługowym, gdzie udało się połączyć środki unijne JESSICA na rewitalizację obszarów miejskich i nasze własne finansowanie w modelu PPP. Ale nie zajmujemy się wyłącznie inwestycjami dużymi - np. Tauronu, Enei, Orlenu. Obsługujemy także mniejsze projekty, ale ważne dla gospodarki kraju czy regionu.

Jesteśmy się w stanie angażować na długi okres - nawet powyżej 10 lat. Możemy udzielać tak długiego finansowania, bo mamy inną niż banki komercyjne strukturę pasywów. Nie dominują w nich depozyty osób fizycznych, a jedynie klientów instytucjonalnych i banków, a także duże porcje emisji obligacji. Nie oznacza to, że normy ostrożnościowe mamy inne niż banki komercyjne. Wręcz przeciwnie, podlegamy tym samym ograniczeniom i nadzorowi KNF. Dlatego finansujemy wyłącznie projekty, które mają zdolność kredytową.

Podobnie będzie w przyszłości, gdy będziemy się angażowali w tak zwane trudne branże, na przykład sektor węglowy. Ale szukamy takich rozwiązań, które nie będą stanowiły ryzyka dla pieniędzy publicznych. Każde zaangażowanie musi nam zapewnić zwrot wyższy niż koszt kapitału, który Skarb Państwa pozyskiwał na rynkach zagranicznych.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.810.jpg@RY2@

Mariusz Grendowicz prezes Polskich Inwestycji Rozwojowych

Samorządy i ich inwestycje infrastrukturalne w działalności Polskich Inwestycji Rozwojowych zajmują szczególne miejsce. W Polityce inwestycyjnej, a więc w dokumencie, który jest swoistym credo naszych działań, infrastruktura samorządowa została wymieniona jako ta, w której rozwój i modernizację PIR zainwestują minimum 2 mld zł. Biorąc pod uwagę, że inwestycje naszego funduszu muszą dodatkowo aktywizować kapitał prywatny, powstaje zjawisko dźwigni finansowej - każdy 1 złoty wydany z pieniędzy PIR skutkuje powstaniem nowej infrastruktury wartości co najmniej 4 złotych.

Dzięki działalności PIR w polskich województwach, powiatach, miastach i gminach może powstać nowoczesna infrastruktura o wartości przewyższającej 8 mld zł.

JST oferujemy nie tylko finansowanie. Model inwestycji realizowany w ramach PPP istniał na długo przed powstaniem PIR. Problem polegał jednak na tym, że był wykorzystywany niezmiernie rzadko, a projekty inwestycyjne niemal nie wychodziły z poziomu projektów właśnie. PIR są receptą na niemoc polskiego PPP. Jako wyspecjalizowany fundusz infrastrukturalny dysponujemy kompetentnym zespołem ludzi, którzy z powodzeniem realizowali inwestycje w tej formule poza Polską. Jesteśmy w stanie włączyć się w prace nad finansową optymalizacją inwestycji już na jej bardzo wczesnym etapie, czego dowodzą takie przedsięwzięcia jak budowa nowej elektrociepłowni w Olsztynie czy umowa związana z przebudową i utrzymaniem sieci dróg województwa kujawsko-pomorskiego. To właśnie struktura finansowania, rozpoznanie i przypisanie odpowiednim stronom PPP odpowiedzialności za ryzyka każdego projektu mają decydujący wpływ na powodzenie całego przedsięwzięcia i - co nie mniej istotne - na jego koszt dla samorządów. Z drugiej strony, dla prywatnych graczy na rynku PPP nasz fundusz stał się wygodną alternatywą pozyskania kapitału, konkurencyjną w stosunku do warunków rynkowych.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.811.jpg@RY2@

Prof. Jerzy Hausner członek Rady Polityki Pieniężnej

Problem z finansowaniem szeroko rozumianych inwestycji infrastrukturalnych możemy podzielić na problem państwa i samorządów.

Samorządy nie miały długoterminowych strategii inwestycyjnych zakładających różne warianty rozwoju sytuacji. Były przekonane, że ich budżety będą cały czas rosły i na tym przekonaniu oparły plan działań. Na inwestycje wykorzystywały środki z Unii, co wiąże się z koniecznością wniesienia wkładu krajowego. Niestety, przyszło spowolnienie gospodarcze, co spowodowało, że ich budżety zamiast pęcznieć, zaczęły się kurczyć. Dodatkowo były minister finansów Jacek Rostowski ograniczył im pułap zadłużenia. W ten sposób samorządy wyczerpały maksymalne limity zadłużenia. Nawet gdy pojawią się kolejne środki europejskie, nie będą w stanie ich wykorzystać z powodu braku pieniędzy na wkład własny. Tu dochodzimy do kolejnego problemu mniejszych, niż można by oczekiwać, wpływów do budżetów samorządów. A wynikają one choćby z wadliwych przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym.

W przypadku państwa problem z realizacją inwestycji infrastrukturalnych polega na niskiej efektywności jego służb odpowiedzialnych za te projekty - choćby GDDKiA i PKP. W efekcie czas ich realizacji jest zbyt długi, koszty zbyt wysokie, a jakość marna. Wynika to również z fatalnej ustawy o zamówieniach publicznych, która wydłuża procedury i przyczynia się do podwyższania kosztów. Rozwiązaniem byłoby partnerstwo publiczno-prywatne, ale to nam od lat nie wychodzi.

Pewne nadzieje dają zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, które zapowiada rozruszanie PPP. Zająć się tym mają Polskie Inwestycje Rozwojowe, które będą współinwestorem długoterminowych strategicznych inwestycji. Pomysł dobry, ale na ocenę, czy się powiedzie, będziemy musieli jeszcze długo czekać. Widzę również rosnącą rolę BGK we wspieraniu projektów rządu i samorządów długoterminowym finansowaniem inwestycji. Bank będzie dostarczał kapitał, dbał o jakość wydawania pieniędzy i ich zwrot. Jego działania się bardzo profesjonalizują.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.812.jpg@RY2@

Ryszard Grobelny prezydent Poznania, prezes Związku Miast Polskich

Zaletą partnerstwa publiczno-prywatnego jest skupienie zainteresowania na całym cyklu życia inwestycji, tzn. nie tylko na budowie, ale również na kosztach jego utrzymania w przyszłości. Ważną cechą PPP jest też finansowanie inwestycji w całości lub w części przez sektor prywatny. Zwiększa to znacznie potencjał inwestycyjny jednostki samorządu terytorialnego. Wiele inwestycji, które nie mogłyby być sfinansowane metodą tradycyjną z powodu braku środków finansowych, jest realizowanych właśnie w formule PPP. Podmiot publiczny może również zapewnić wkład własny w postaci niefinansowej, np. nieruchomości, które na dodatek nie są związane z daną inwestycją.

Kluczową kwestią jest podział ryzyk. W przypadku metody tradycyjnej całe ryzyko znajduje się po stronie podmiotu publicznego. W przypadku PPP takim ryzykiem trzeba się podzielić.

Do zalet, jakie wynikają z PPP, można zaliczyć przyspieszenie inwestycji w zakresie infrastruktury oraz wdrażania projektów, zwłaszcza w modelach, gdzie finansującym jest partner prywatny. Często proces decyzyjny jest dużo szybszy i zlikwidowane są ograniczenia, którym podlegają podmioty publiczne, zwłaszcza w zakresie zamówień publicznych.

Główny problem związany z PPP dotyczy jednak tego, że nie w każdym przedsięwzięciu można je zastosować. Sprawdza się ono jedynie tam, gdzie możliwa jest do uzyskania stopa zwrotu. Przy czym zysk musi być na tyle zachęcający, aby inwestor prywatny zgodził się przystąpić do projektu.

Do tej pory dużą barierą w wyborze formuły PPP przez samorządy były środki unijne - pieniądz łatwy i co najważniejsze bezzwrotny. Jednostki samorządu terytorialnego przeznaczały większość swojego potencjału inwestycyjnego na wkłady własne. Formuła PPP w takim układzie nie wyglądała tak korzystnie. Dzisiaj widzimy wyraźnie, że UE za coraz bardziej priorytetowe uważać będzie środki zwrotne. W takiej sytuacji partnerstwo publiczno-prywatne może zyskać na atrakcyjności i pewnie tak będzie.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.813.jpg@RY2@

Dariusz Lubera prezes zarządu Tauron Polska Energia

Tauron Polska Energia prowadzi liczne inwestycje we wszystkich kluczowych obszarach działalności. Wiele projektów jest już na zaawansowanym etapie realizacji, ale największe wydatki planujemy na najbliższe lata. Skala programu inwestycyjnego powoduje, że oprócz środków własnych niezbędne jest pozyskanie finansowania zewnętrznego. Dlatego wdrożyliśmy model centralnego finansowania, w ramach którego środki pozyskiwane są przez Tauron w oparciu o skonsolidowany bilans grupy i następnie udostępnione spółkom realizującym poszczególne inwestycje za pośrednictwem programu obligacji wewnątrzgrupowych.

Obecnie dostępność finansowania dla grupy nie jest ograniczona, a o wyborze konkretnych instrumentów decydują przede wszystkim koszt, termin zapadalności oraz kowenanty finansowo-prawne zawarte w dokumentacji danego produktu finansowego. Pozyskujemy finansowanie z emisji obligacji z gwarancją objęcia, przeznaczone dla instytucji finansowych, kredyty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, środki z funduszy środowiskowych, pozyskujemy również możliwie dużo środków unijnych.

Wśród tych instrumentów na szczególną uwagę zasługuje program obligacji długoterminowych podpisany z BGK o wartości 1 mld zł. Jego unikatowość polega na długim, 15-letnim terminie zapadalności, właściwie nieosiągalnym w bankach komercyjnych. Jedynym zbliżonym instrumentem dłużnym pod względem długości terminu zapadalności jest kredyt z EBI. Jednak EBI, jako instytucja reprezentująca pośrednio stanowisko Komisji Europejskiej, pomimo atrakcyjnych warunków finansowych i terminów zapadalności, ma dość ograniczony zakres projektów, w których może uczestniczyć.

Tauron prowadzi również rozmowy z Polskimi Inwestycjami Rozwojowymi, które planują współudział finansowy w długoterminowych inwestycjach. Trzeba jednak pamiętać, że możliwości zaangażowania się PIR w jeden projekt są ograniczone do 750 mln zł.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.814.jpg@RY2@

Andrzej Skolmowski wiceprezes Grupy Azoty

Inwestycje infrastrukturalne mogą być jednym z elementów tworzących strategie długotrwałego rozwoju przedsiębiorstw, ale raczej niejedynym ich elementem.

W  branży chemicznej infrastruktura jest jednym z ważnych czynników decydujących o poziomie kosztów wytwarzania i w konsekwencji o konkurencyjności kosztowej. Najważniejszym z tego punktu widzenia elementem jest infrastruktura energetyczna. W największych spółkach grupy udział kosztów energii w całkowitych kosztach wytwarzania kształtuje się na poziomie 12-23 proc. Biorąc pod uwagę, że w sektorze wielkiej syntezy chemicznej dominujące znaczenie mają strategie kosztowe, można postawić tezę, iż warunkiem zbudowania dobrej pozycji konkurencyjnej jest utrzymanie konkurencyjnego poziomu kosztów infrastruktury, a w szczególności infrastruktury energetycznej.

W konsekwencji w przygotowywanych aktualnie planach inwestycyjnych grupy nakłady przeznaczone na infrastrukturę energetyczną mogą sięgnąć nawet 40 proc. całkowitych nakładów inwestycyjnych, szczególnie jeśli podejmiemy decyzję o realizacji projektu Elektrownia Puławy. Rozpoczęliśmy i będziemy kontynuować modernizację elektrociepłowni we wszystkich lokalizacjach. Celem tych modernizacji jest dostosowanie posiadanych urządzeń do zmieniających się wymagań prawnych w zakresie emisji oraz minimalizacja kosztów wytwarzania mediów energetycznych. W przypadku Kędzierzyna będzie to budowa nowego bloku energetycznego opartego o węgiel kamienny.

Dla dużej grupy chemicznej innym ważnym obszarem budowy przewagi konkurencyjnej jest obszar logistyki. W konsekwencji w planach inwestycyjnych Grupy Azoty istotne znaczenie mają projekty dotyczące infrastruktury logistycznej i informatycznej.

Podsumowując, dla branży chemicznej inwestycje infrastrukturalne nie mogą być jedynym elementem strategii długotrwałego rozwoju przedsiębiorstw, ale z pewnością są elementem bardzo ważnym.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.815.jpg@RY2@

Marcel Roy sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Banków Publicznych

Kryzys, który zaczął się w 2007/2008 r. pokazał, jak ważną rolę w gospodarce europejskiej odgrywają banki rozwoju. Ich znaczenie rośnie zwłaszcza teraz, gdy Komisja Europejska podkreśla, iż w Unii niezbędne są w ciągu najbliższych lat długoterminowe inwestycje w infrastrukturę, nowe technologie i innowacje, badania i rozwój oraz kapitał ludzki. Europa musi zmobilizować fundusze i wykorzystać skuteczne instrumenty, by sprostać tym wyzwaniom. A ponieważ możliwość prywatnego finansowania projektów długoterminowych jest ograniczona, niezbędna jest pomoc państwa. Już wiele państw jest aktywnych na tym polu. Wielka Brytania stworzyła Green Investment Bank do wspierania rozwoju zielonych technologii. Kraje najbardziej dotknięte kryzysem - Grecja i Portugalia - również tworzą banki rozwoju, by szybko przywrócić wzrost gospodarczy. Ale nawet w północnej i środkowej Europie publiczne instytucje finansowe musiały skierować rozwój gospodarczy na właściwe tory, szczególnie gdy inwestorzy prywatni i banki komercyjne zaczęli ograniczać akcję kredytową. Problem nie dotyczy zresztą tylko Europy. W Stanach Zjednoczonych prezydent Barack Obama wezwał do utworzenia banku inwestycyjnego do sfinansowania infrastruktury publicznej w celu modernizacji przestarzałych systemów przesyłu energii elektrycznej oraz krajowego transportu. Na tych przykładach widać, że publiczne banki rozwoju stały się kluczowym narzędziem polityki gospodarczej i społecznej dla rządów nie tylko prawie każdego europejskiego państwa, ale i na całym świecie. Jednak pragnę podkreślić, że banki rozwoju odgrywają jedynie rolę uzupełniającą w systemie finansowania inwestycji w stosunku do sektora prywatnego. Działają również antycyklicznie, poprzez korygowanie zawodności rynku, efektywne inwestowanie publicznych środków oraz finansowanie inwestycji długoterminowych. Mają przywrócić zaufanie rynków i prywatnych źródeł finansowania do gospodarki. Ale nie mogą ich zastępować.

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.000001200.816.jpg@RY2@

fot. wojciech górski

Debata o finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. Od lewej siedzą: Dariusz Kacprzyk, prezes BGK, Mariusz Grendowicz, prezes PIR, Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, Andrzej Skolmowski, wiceprezes Grupy Azoty, Dariusz Lubera, prezes Tauron Polska Energia

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.