Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

To będzie rekordowy rok na polskich lotniskach

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

W tym roku odprawy pasażerów w polskich portach lotniczych przekroczą 30 mln pasażerów. Największą dynamikę wzrostu pokaże lotnisko w Modlinie

Rynek lotniczy rośnie jak na drożdżach. Polacy coraz częściej wsiadają do samolotów i podróżują tak nie tylko za granicę, lecz także po Polsce. W efekcie ruch lotniczy na polskich lotniskach w 2015 r. przekroczy po raz pierwszy w historii 30 mln pasażerów - to blisko 3 mln osób więcej niż w 2014 roku. Dlaczego tak ochoczo podróżujemy samolotami? Powodów jest wiele: od emigracji zarobkowej po chęć poznawania świata. Są też bardziej ogólne interpretacje, które właścicieli portów lotniczych przekonują najbardziej. Według aktualnej prognozy Airbusa głównym stymulatorem pasażerskiego ruchu lotniczego w najbliższych 20 latach będzie wzrost liczebności klasy średniej. W 2033 r. ta grupa społeczna podwoi się (do 5,4 mld osób), co zwiększy jej odsetek w społeczeństwie z 33 do 63 proc. Trudno przewidzieć, czy z takimi samymi proporcjami będziemy mieć do czynienia w naszym kraju, jednak na podstawie ostatnich lat można przypuszczać, że szanse na takie rozwiązanie są duże. Najlepszym dowodem są wyniki polskich lotnisk w 2014 r., kiedy liczba odprawionych pasażerów przekroczyła 27,1 mln osób i była o 8,7 proc. wyższa niż w 2013 r.

W ubiegłych latach największymi beneficjantami wzrostu zainteresowania podniebnymi podróżami były regionalne porty lotnicze. Jeśli chodzi o rok 2015, to całościowe wyniki portów lotniczych są jeszcze lepsze. Jak podaje Urząd Lotnictwa Cywilnego, po trzech miesiącach tego roku liczba pasażerów na lotnisku w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie i w Modlinie wzrosła w tempie dwucyfrowym. Największą dynamikę, podobnie jak w roku 2014, odnotował Modlin. Port odprawił o 66 proc. więcej pasażerów niż rok wcześniej.

- W 2015 r. Modlin obsłuży ponad 2,6 mln pasażerów, a w 2016 r. aż 3 mln podróżnych - zapowiadają przedstawiciele lotniska.

Jeśli te prognozy się potwierdzą, w rankingu polskich lotnisk dojdzie do poważnego przetasowania. Głównym rozgrywającym będzie Modlin. W sierpniu tego roku Lotnisko Warszawa/Modlin otrzymało certyfikat renomowanego brytyjskiego serwisu analitycznego anna.aero za największą dynamikę wzrostu liczby pasażerów rok do roku wśród europejskich portów lotniczych.

Lotnisko, o które władze Mazowsza walczyły przez lata z ekologami i z państwem, wreszcie tętni życiem i zaczyna przynosić zyski.

- Jesteśmy piątym największym lotniskiem w Polsce, a zarazem jednym z najmłodszych. Fakt, że lotnisko w Modlinie jest bardzo trafioną i potrzebną Mazowszu inwestycją, potwierdziły już pierwsze miesiące po jego uruchomieniu w 2012 roku, gdy port przyjmował grubo ponad 100 tys. podróżnych miesięcznie. Obecnie, od kwietnia br. miesięczna liczba odprawionych pasażerów nie schodzi poniżej 227 tys., a lotnisko określane jest jako najdynamiczniej rozwijający się port w Europie. Tak dobrego wyniku nie przewidywały nawet plany wykonawcze spółki. Już teraz wiemy, że w całym 2015 r. port przyjmie 2,6 mln pasażerów, a w 2016 r. 3 mln osób - mówi Piotr Okienczyc, prezes portu. Prawdziwym wyzwaniem operacyjnym jest obsłużenie tak dużej liczby rejsów oraz pasażerów w ultrakrótkim czasie, jakiego wymagają linie niskokosztowe - dodaje.

Marcin Danił, wiceprezes lotniska, zwraca uwagę, że pozycja modlińskiego ośrodka jest już ugruntowana nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

- Nasze lotnisko bardzo mocno ugruntowało się na lotniczej mapie Europy. W zaledwie trzy lata staliśmy się jednym największych lotnisk w Polsce. Na to, jak potrzebne było to lotnisko, wskazują nasze badania, które potwierdzają, że zwiększyliśmy dostępność tego środka transportu blisko 30 proc. pasażerów udających się z naszego lotniska w swoją pierwszą podróż lotniczą w życiu. To, co dla nas najważniejsze, to fakt, że lotnisko zaczyna przynosić zyski. Na razie są to zyski na poziomie EBITDA, które na koniec roku osiągną wartość prawie 16 mln zł. Od 2017 roku będziemy mieć zysk netto - mówi Marcin Danił.

Michał Kaczmarzyk, naczelny dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, które zarządza Lotniskiem Chopina i jest akcjonariuszem Modlina, uważa, że ten port był trafioną inwestycją także w kontekście rozwoju stołecznego portu.

- Ruch lotniczy w Warszawie stale dynamicznie rośnie i już teraz musimy myśleć o zapasie przepustowości na przyszłość. Przepustowość Lotniska Chopina to obecnie 22-25 mln pasażerów. Powyżej tego progu trudno będzie zmieścić nadwyżkę, głównie z powodów ograniczeń środowiskowych. Modlin nie ma tych problemów i będzie mógł się dalej rozwijać - uważa Michał Kaczmarzyk.

W tym kontekście kluczowe dla dalszego rozwoju lotnictwa w naszym kraju jest pytanie, czy obydwa porty łączyć w jeden zarząd operacyjny czy nie.

PPL, które posiada ponad 30 proc. udziałów w lotnisku Modlin, uważa, że tak. W maju tego roku złożyło propozycję zakupu portu pozostałym współwłaścicielom - Agencji Mienia Wojskowego (AMW, 34,43 proc.), marszałkowi województwa mazowieckiego (30,37 proc.) i burmistrzowi Nowego Dworu Mazowieckiego (4,81 proc.). PPL chce utworzyć na Mazowszu duoport, uważając, że to rozwiązanie sprawdza się w większych miastach europejskich, takich jak Rzym, Paryż czy Berlin.

Michał Kaczmarzyk uważa, że Chopin i Modlin nie mogą konkurować, bo to wcześniej czy później doprowadzi do upadku tego drugiego.

- Na razie nie wypłynęła żadna oferta wykupienia udziałów. W tej chwili, na zlecenie wspólników, sprawdzamy prawne możliwości zacieśnienia współpracy między oboma lotniskami. Duże wątpliwości budzi tzw. konieczność utrzymania trwałości projektu. Przypomnę, że nasz port został zbudowany ze środków unijnych, co powoduje, że przez pięć lat od zakończenia budowy nie mogą zachodzić kluczowe zmiany, a inwestycja formalnie zakończyła się w tym roku. Prawdopodobnie w razie stworzenia duoportu przed 2020 rokiem nowy właściciel musiałby dodatkowo dopłacić grubo ponad 160 mln zł na poczet zwrotu uzyskanej od UE dotacji. Do tego dochodzą inne wątpliwości, które są równie ważne. Wydaje mi się, że w interesie pasażerów jest utrzymanie idei konkurencyjności na rynku lotniczym - mówi wiceprezes Modlina.

Jeszcze w tym roku port przyjmie projekt rozbudowy terminala pasażerskiego i ogłosi pierwsze przetargi. Rozbudowa, której koniec przewidywany jest w 2018 r., umożliwi przyjmowanie 5 mln pasażerów rocznie.

Nowa powierzchnia terminala to nie tylko punkty kontroli granicznej dla przylatujących pasażerów i poczekalnie dla odlatujących, lecz również duża dodatkowa przestrzeń dla handlu, gastronomii i innych usług udostępnianych z myślą o komforcie podróży wszystkich korzystających z najmłodszego mazowieckiego portu. Poza tym trwa rozbudowa parkingów lotniskowych, na których docelowo będzie 1,3 tys. miejsc postojowych. Niedawno utworzone zostało dodatkowe, piąte przejście kontroli bezpieczeństwa w terminalu, dzięki czemu rosnący ruch nie będzie oznaczał długich kolejek do kontroli.

Modernizowana jest też droga patrolowa lotniska, wzdłuż ogrodzenia portu, którego powierzchnia obejmuje ponad 500 ha. Łącznie teren lotniska obejmuje 600 ha, czyli tyle samo, ile obszar Lotniska Chopina. Już niedługo władze portu w Modlinie planują ogłosić konkurs na dzierżawę pod budowę hotelu, którego teren dzierżawy wynosić będzie prawie 6 tys. mkw. Budynek będzie zlokalizowany 200 m od terminala, a jego działalnością ma zarządzać firma należąca do międzynarodowej sieci hoteli. Poza tym na ukończeniu są prace związane z budową dodatkowego Północnego Punktu Kontroli Bezpieczeństwa (PPK) z opcją usługi kontroli ruchu osobowego i towarowego, w tym m.in. przesyłek i małych ładunków. Ta inwestycja służy projektowi uruchomienia obsługi towarowej na Lotnisku Warszawa Modlin (dostęp do wnętrza portu). Budynek będzie pełnił funkcję kontroli towarów i poczty. Przepustowość roczna budowanego przejścia to około 20 tys. ton rocznie towarów. Parametry techniczne budynku PPK pozwolą docelowo na obsługę terminalową frachtu lotniczego do 5 tys. ton rocznie. W pierwszym etapie władze portu zakładają obsługę bez udziału statków powietrznych z dowozem frachtu do hubu cargo, tak jak to ma miejsce w przypadku mniejszych i średnich portów lotniczych w Polsce. Realizacja tego projektu spowoduje, że oferta usługowa stanie się w pełni komplementarna.

@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.214000100.804.jpg@RY2@

Tak się przyciąga miliony

@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.214000100.805.jpg@RY2@

@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.214000100.806.jpg@RY2@

Cezary Pytlos

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.