Dziennik Gazeta Prawana logo

Smart, czyli jak mieszkać wygodnie i zdrowo

Smart, czyli jak mieszkać wygodnie i zdrowo
Fot. Materiały prasowe
20 listopada 2018

Dyskusja pod tytułem „Smart city, transport i czyste powietrze” podczas Kongresu 590 pokazała, że nie mówimy już o abstrakcyjnej przyszłości, tylko rozwiązaniach, które na naszych oczach stają się standardem

Inteligentne miasto (ang. smart city) – miasto przyszłości – to miasto przyjazne ludziom, zapewniające im wysoki komfort przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii. To miasto, w którym w trosce o zdrowe życie i czyste powietrze jego świadomi mieszkańcy korzystają z nowoczesnych rozwiązań, także komunikacyjnych. Smart city jest bardzo szerokim określeniem, a mobilność jest jego istotnym elementem.

– Najbliższe pięciolecie widzę jako optymistyczny czas, choć miasta staną się smart w dłuższej perspektywie – mówił Michał Bełbot, prezes zarządu Energa Oświetlenie. Na razie skupiamy się na rozwiązaniach transportowych, ale trzeba mówić o dużym katalogu usług.

– Smart to dla mnie miasto poskładane z puzzli, których jest sto, a my mamy ich kilkanaście. Nie wiemy jeszcze, jaki obraz da się z nich ułożyć – porównywał Tomasz Marzęda, wiceprezes zarządu PGE Nowa Energia, spółki, która w Grupie PGE odpowiada za obszar innowacyjności, m.in. elektromobilność. – W ciągu najbliższych pięciu lat będziemy rozwijać transport elektryczny, który musi się wpisać w układ nerwowy współczesnego miasta. Jednak bez współpracy z samorządem wiele nie zdziałamy. Tam, gdzie samorząd jest przychylny – jak w Rzeszowie czy Siedlcach inwestujemy, choć obszar to trudny, ryzykowny i niestabilny. Nie czekamy jednak, wyobrażamy sobie, jakie rozwiązania będą potrzebne w przyszłości i proponujemy samorządom rozwiązania. Tak dzieje się w Kotlinie Kłodzkiej, w Zakopanem. Tam kształtują się modele na przyszłość – mówi prezes. Wspomniał też o drugim ważnym projekcie PGE, jakim jest program pilotażowy „Włącz się na przyszłość”. W jego ramach pół tysiąca użytkowników testuje rozwiązania Smart Home. – Choć mamy własne wyobrażenie tego modelu, to jednak dzięki pilotażowi możemy je zweryfikować w praktyce – dodał Tomasz Marzęda.

Henryk Mucha, prezes PGNiG Obrót Detaliczny stawia na gazomobilność. – To pojęcie, które zrodziło się w naszej spółce, jest niekonkurencyjne do elektromobilności. W zamówieniach jest już 300 autobusów gazowych. Kiedyś cena takiego pojazdu była o 30–40 proc. wyższa niż tych o napędzie tradycyjnym. Ale już teraz różnica jest niewielka, o wyborze decyduje więc aspekt ekologiczny. Samorządowcy potrafią liczyć pieniądze, gazomobilność się rozwija. Zapotrzebowanie na gaz wzrasta – stwierdził prezes. Jego zdaniem zapowiadana od nowego roku zerowa stawka VAT na gaz komunikacyjny będzie jeszcze jednym elementem rozwoju transportu publicznego.

Kluczowa dla rozwoju smart city jest informacja. Dobrym początkiem było pojawienie się komunikatów na przystankach, później, zgodnie z koncepcją open data zaczęto upubliczniać dane, pojawiło się wiele społecznych inicjatyw zbierających informacje z różnych źródeł i podpowiadających użytkownikom wszelkie możliwości transportowe. – My staramy się zintegrować kolejowe połączenia międzymiastowe z transportem miejskim – zapewniał Leszek Hołda, wiceprezes PKP Energetyka. – Przykładem dla nas może być Holandia, gdzie ponad 40 proc. pasażerów dojeżdża do pociągu rowerem. Koleje niemieckie proponują carsharing. My też chcemy na dworcach budować stacje ładowania. PKP postawiło pierwsze cztery – przekonywał. Mówił też o elektryfikacji linii, ponieważ odcinków bez trakcji jest jeszcze wiele, i szansach na uruchamianie nieczynnych dworców. – Tam, gdzie budujemy linie kolejowe, parkingi przy przystankach się zapełniają. Jeśli będzie infrastruktura, ludzie z niej skorzystają. Wiele osób da się przekonać, jeśli znajdą komfortową alternatywę podróżowania – mówił Leszek Hołda.

Robert Lech, prezes zarządu Nextbike, wskazał na rewolucję w wykorzystaniu rowerów miejskich. Gdy osiem lat temu we Wrocławiu organizowano pierwsze wypożyczalnie na 140 pojazdów, nie brakowało głosów, że ten system w Polsce się nie przyjmie. Teraz, jak mówi prezes, jest już 200 tys. pojazdów w 60 miastach, a korzysta z nich 9 mln osób. W samej tylko stolicy jest już 360 stacji i 6 mln wypożyczeń rocznie, a znaczna część tras rowerowych prowadzi z lub do istotnych węzłów komunikacyjnych. Koncepcja bike-train-bike jest już rozwiązaniem aglomeracyjnym w Łodzi, sprawdza się też w mniejszych ośrodkach: Gliwicach, Szamotułach, Ciechanowie. – Jesteśmy świadkami rewolucji – podkreślał prezes. – Za kilka lat rowery miejskie będą elementem zintegrowanego systemu komunikacyjnego i staną się w dużych miastach receptą na zapchane parkingi i ulice.

– Byłoby idealnie, gdyby miasta stosowały wskaźnik, jak dużo środków publicznych przeznaczają na transformację transportu. Nikt nie chciałby być na końcu statystyki. Klucz do sukcesu mają władze miast, one mogą tym procesem sterować, biznes zaś będzie dostarczać rozwiązania. My ten proces wspieramy, dysponujemy narzędziami dofinansowania miast, a mobilność jest jednym z takich obszarów, który wspieramy instytucjonalnie – zapewnił Włodzimierz Hrymniak, dyrektor departamentu programów sektorowych w Polskim Funduszu Rozwoju (PFR). Natomiast Maciej Martyniuk, kierownik działu rozwoju innowacyjnych metod zarządzania programami NCBR, podkreślił, że Narodowe Centrum chce upowszechniać te wszystkie elementy i wskazuje także inne wyzwania na przyszłość, jakie powinny znaleźć rozwiązanie w smart city – to bezemisyjny transport, ale też opieka nad seniorami czy magazynowanie energii.

ANO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.