Lista beneficjentów programu powinna być dłuższa
Jakub Majewski: Dla zwiększenia zasięgu kolei kluczowe jest odtworzenie i utrzymanie lokalnych linii. To zaś nie ruszy na dobre, jeśli rząd nie zagwarantuje konkretnych pieniędzy na ten cel
fot. Materiały prasowe
Jakub Majewski prezes Fundacji Pro Kolej
Czy sądzi pan, że program „Kolej plus” rzeczywiście uda się wdrożyć i lokalne linie kolejowe będą sukcesywnie odtwarzane?
Najpierw trzeba wyjaśnić, czym w ogóle jest program „Kolej plus”. Pierwotnie mówiło się, że ma to być program odbudowywania oraz budowania od podstaw lokalnych linii kolejowych i uruchamiania na nich przewozów pasażerskich i towarowych. To pomysł bardzo sensowny, bo ma odwrócić systemowy problem ograniczenia dostępu do kolei w Polsce. A dziś, jak wiadomo, pociągi docierają do zdecydowanie mniejszej liczby miast niż jeszcze w latach 90. XX w. W tym programie widać analogie do rządowego wsparcia przebudowy dróg samorządowych, które najpierw nazywano „schetynówkami”, a które od 2018 r. finansuje się w oparciu o Fundusz Dróg Samorządowych. W obu przypadkach rząd zauważył, że oprócz dróg krajowych jest w Polsce infrastruktura regionalna i lokalna, która również wymaga inwestycji. Niestety na kolei od lat nic się w tym zakresie nie działo. Władze centralne zajmowały się liniami znaczenia państwowego, a reszta sieci pozostawała głównie na garnuszku kolejarzy. Uruchomienie programu „Kolej plus” byłoby pierwszym zwiastunem zmiany tej sytuacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.