Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Pekaesy złapały poślizg

14 kwietnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Opóźnia się przygotowanie regulacji, dzięki którym miały być przywracane lokalne połączenia autobusowe

Jeszcze na początku marca minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiadał, że do połowy kwietnia zakończą się prace nad ustawą o funduszu, który miał dofinansowywać deficytowe lokalne połączenia. Rząd chciał przeznaczyć na to 800 mln zł rocznie. W maju dokument miał trafić na biurko prezydenta, a już w wakacje samorządy uruchamiać dotowane przez rząd połączenia.

Ten harmonogram jest już nierealny. Z programu trwającego posiedzenia Sejmu wykreślono punkty dotyczące połączeń autobusowych. Według szefa sejmowej komisji infrastruktury Bogdana Rzońcy (PiS) ustawa jeszcze poczeka, bo rząd musi się porozumieć z samorządami. Sprawę komplikuje to, że wraz z regulacjami dotyczącymi funduszu dopłat do przewozów szykowana jest też nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Resort infrastruktury pokazał już 11. projekt zmian w tej ustawie. A ten wciąż wzbudza kontrowersje.

Protesty wywołał zapis, że samorządy będą musiały podpisywać osobne umowy na przewozy dla każdej linii. Tymczasem już teraz często zawierają one wieloletnie kontrakty na obsługę komunikacyjną na większych obszarach. Związek Powiatów Polskich walczy, by w noweli znalazły się mechanizmy pozwalające na współpracę starostw z gminami.

W szykowane regulacje już teraz nie wierzy wielu przewoźników. Jak pisaliśmy kilka dni temu, firmy planują w najbliższych tygodniach kolejne ostre cięcia kursów. Mobilis likwiduje oddziały w Mławie i Mrągowie, a Arriva na koniec czerwca zapowiedziała likwidację sześciu przejętych PKS-ów. Cięcia wprowadza PKS Zduńska Wola i PKS Poznań. Firmy wątpią, że nowe regulacje uzdrowią sytuację na rynku.

Poseł Rzońca przyznaje, że nowe cięcia połączeń mogą być dotkliwe dla mieszkańców, ale liczy, że ostatnie inicjatywy pozwolą wreszcie problem rozwiązać systemowo. Tyle że – jak sam przyznawał niedawno minister Adamczyk – wprowadzane w tym roku rozwiązanie będzie przejściowe. Dzięki funduszowi dopłat do połączeń samorządy będą mogły zlecać kursy z wolnej ręki. Państwo dopłaci 1 zł do wozokilometra, czyli kilometra przejechanego przez autobus, a samorząd – maksymalnie do 30 proc. kosztów przewozów.

Według Adamczyka docelowy model zacznie obowiązywać pod koniec 2021 r. Do tego czasu samorządy będą musiały przygotować dokładne plany transportowe. Dopiero wtedy będzie obowiązek organizowania przetargów na realizację przewozów, a rządowa dotacja spadnie do 80 gr. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.