Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy liczą schrony. Cywilna Zeitenwende

Powódź w Niemczech z 2021 r. powraca jako argument w dzisiejszej dyskusji na temat bezpieczeństwa w RFN
Powódź w dolinie rzeki Ahr z 2021 r. stała się symbolem: pomimo technologii i komunikacji państwo niemieckie nie ostrzegło w porę obywateli.Shutterstock
dzisiaj, 15:52

Niemcy przez trzy dekady urządzały swoje państwo tak, jakby historia naprawdę się skończyła. Wojny były, ale gdzie indziej, siły militarnej w polityce trzeba było używać, ale nie własnej, a bezpieczeństwo obywatela sprowadzało się raczej do wsparcia finansowego, społecznego ubezpieczenia i zaufania, że „damy radę”. Dziś Berlin zaczyna mówić językiem schronów, syren i zapasów wody. Tematem zaczynają być awaryjne zasilanie, ochrona infrastruktury i współpraca wojska z cywilami.

Katalizatorem była oczywiście wojna wywołana przez Rosję i tocząca się pomiędzy dwoma największymi państwami w Europie. Bundeswehra pracuje już od jakiegoś czasu nad Operationsplan Deutschland – niejawnym planem całościowej obrony Niemiec. Nota bene planem kluczowym, bo dotyczącym działania państwa będącego zapleczem NATO i geograficznym centrum Sojuszu. To przez terytorium RFN, według założeń planistycznych, miałyby przejść setki tysięcy żołnierzy i przetoczyć się ogromne ilości sprzętu w kierunku wschodniej flanki. Gdyby pojawiła się taka potrzeba. Strategiczne znaczenie zyskałyby funkcjonujące koleje, autostrady, firmy logistyczne, samorządy, policja, szpitale, energetyka i porty. I świadomi obywatele, którzy rozumieją, że bezpieczeństwo nie jest już wyłącznie domeną mundurowych.

Pozostało 80% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: edgp.gazetaprawna.pl/Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.