PiS chce tchnąć drugie życie w lokalny transport autobusowy. Samorządy sceptyczne
Z każdej wsi będzie można dojechać przynajmniej do powiatu. Taką wizję roztacza PiS, promując transportowy pomysł z tzw. piątki Kaczyńskiego. Ma to być możliwe dzięki funduszowi przewozów autobusowych o randze użyteczności publicznej i dopłatach do lokalnych połączeń dla samorządów. Ale czy dodanych centralnie do wozokilometra 60–80 groszy wystarczy? Zarówno samorządy, jak i eksperci mają wątpliwości. Na niektórych trasach koszty utrzymania autobusów są bowiem dużo większe, np. poza miastami jest to 4–5 zł, a w miastach nawet 7 zł. Gołym okiem widać, że to bardzo mało, zwłaszcza że deficytowe połączenia są wciąż likwidowane i obecnie białe transportowe plamy obejmują część kraju, w której mieszka 1/3 mieszkańców. Nieprzypadkowo więc temat wykluczenia komunikacyjnego PiS podejmuje właśnie teraz, na progu kampanii wyborczej. Gdy zamykaliśmy numer, szczegóły projektu wciąż nie były znane. I choć samorządy mówią, że nawet takie wsparcie się im przyda, to z drugiej strony mają obawy, czy w ogóle akurat do nich trafi i czy np. nie zdemoluje już w miarę poprawnie funkcjonującego systemu połączeń międzygminnych.
Eksperci wątpliwości mają jeszcze więcej. Doktor Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu twierdzi wprost, że wyjdzie z tego ”kapiszon„. Bo mimo wsparcia powiaty i tak będą musiały do każdego wozokilometra dokładać, oczywiście kosztem innych pilnych działań.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.