Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Biurokratyczne bariery można zminimalizować

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Rozmowa z Moniką Ebert, prezesem zarządu Stowarzyszenia Rodziców TU, współwłaścicielką firmy doradczej Zegar Słoneczny

Przepisy bardziej drobiazgowo niż w innych branżach określają zasady, jakie muszą być spełnione, aby działalność przedszkola była w ogóle możliwa. Które z nich są najbardziej krępujące?

Prawo budowlane reguluje na przykład wysokość stopni schodowych w budynkach użyteczności publicznej, z których mają korzystać dzieci, a więc i w przedszkolach. Muszą mieć one dokładnie 15 centymetrów wysokości. Standardowe schody natomiast mają tymczasem zazwyczaj o dwa centymetry więcej. W ogromnej większości przedszkola niepubliczne prowadzone są w adoptowanych na ten cel budynkach. W wielu miejscach, szczególnie na terenach podmiejskich i na wsi, nie ma szans na uruchomienie placówki. Znajdują się tam co prawda budynki, które mogłyby być przystosowane, ale przebudowa ciągów schodowych oznacza konieczność przeprowadzenia kapitalnego remontu, a ten kosztuje nie rzadko tyle, ile wynosi wartość całego budynku.

Podobne ograniczenia dotyczą spraw żywieniowych. Przepisy stanowią, że posiłki mogą być przygotowywane wyłącznie w wyznaczonych do tego, specjalnie urządzonych pomieszczeniach. W oddzielnym miejscu muszą być przechowywane poszczególne grupy produktów: mięso, jaja, artykuły zbożowe itd. Nie jest więc do końca jasne, czy personelowi wolno podawać w pozbawionym kuchni przedszkolu herbatę albo obrane ze skórki jabłko. Bywa to bowiem traktowane jako przetwarzanie żywności, a więc wymaga kuchni. To tylko kilka przykładów. Podobne ograniczenia dotyczą większości kwestii związanych z funkcjonowaniem takich placówek.

Przedszkoli jednak przybywa, a rząd zapowiada, że do 2016 roku ponad 90 proc. dzieci objętych obowiązkiem przedszkolnym będzie miało zapewnione miejsce w przedszkolu.

Popyt jest bowiem ogromny, z roku na rok będą też rosnąć wypłacane do budżetów gminnych dotacje celowe, które pokrywają część, a nawet całość kosztów bieżących związanych z pobytem dziecka. Przepisy nie są także w stanie stłumić ludzkiej, odpowiadającej na potrzeby innych aktywności. Tym bardziej że mogą być stosowane odstępstwa. Paragrafy dotyczące ciągów schodowych mają zagwarantować, że w sytuacji kryzysowej, w razie ewentualnego pożaru, dzieci będą mogły szybko i bezpiecznie opuścić placówkę. Straż pożarna dopuszcza więc odstępstwa od wysokości stopni, jeśli cel nadrzędny zostanie zagwarantowany. Może zgodzić się na użytkowanie schodów w standardowej wysokości, jeśli na przykład w newralgicznych punktach placówki znajdą się w większej niż przewidziane przepisami liczbie mające dostęp do bieżącej wody, hydranty. W rozmowach ze strażą pożarną pomaga także postawienie mniejszym niż generalny remont kosztem zewnętrznych schodów ewakuacyjnych. Ale znajomość takich rozwiązań nie jest powszechna. Jeśli pragnący uruchomić przedszkole przedsiębiorca nie ma doświadczenia, trudno mu będzie ocenić, który przepis jest sztywny i nie może być złagodzony, a gdzie negocjacje są dopuszczalne.

A jak poradzić sobie z drobiazgowością przepisów żywieniowych?

W przypadku wyposażenia kuchni przedsiębiorcy zwykle nie wiedzą, że nie muszą wcale kupować drogich, kuchennych, stalowych blatów czy używanych w restauracjach przemysłowych zlewów albo zmywarek do naczyń. Wystarczą zwykłe, ale mające odpowiednie certyfikaty urządzenia. Na rynku jest dużo małowartościowych, ale wyglądających profesjonalnie sprzętów. Wielu wydatków można więc uniknąć.

Bardzo ważne jest także przeprowadzenie rekrutacji i przeszkolenie personelu, zarówno merytorycznego, jak i obsługi, oraz wybór odpowiednich, jednocześnie rozwijających, interesujących, bezpiecznych i trwałych zabawek oraz pomocy dydaktycznych. Nie warto przy tym samemu wyważać już otwartych drzwi. Dużo tańsze jest skorzystanie z pomocy wyspecjalizowanych firm doradczych, które mają przedszkolne know-how i wiedzą, jak urządzić wszystko szybko, zgodnie z przepisami i najmniejszym możliwym kosztem, zachowując przy tym maksymalną funkcjonalność i wysokie standardy edukacyjno-wychowawcze.

Czy jest szansa na zmianę otoczenia prawnego, które krępuje zakładanie przedszkoli?

Na razie, niestety, raczej jej nie widać. Najbardziej kłopotliwy jest brak jednej ustawy, opisującej wszystkie dotyczące tego typu placówek kwestie, takiej, jaka określa zasady funkcjonowania żłobków. Przedszkolne przepisy znajdują się w kilku ustawach, dziesiątkach rozporządzeń, setkach często sprzecznych ze sobą i zmienianych aktów wykonawczych. Poruszanie się po tym biurokratycznym labiryncie nie jest niemożliwe, do łatwych jednak nie należy. Dlatego odradzam prowadzenie przedszkola osobom chcącym po prostu zarabiać pieniądze. Są łatwiejsze zajęcia, przynoszące w dodatku większe dochody.

Z drugiej jednak strony jest pewna nadzieja w procedowanej właśnie nowelizacji ustawy oświatowej, wprowadzającej między innymi możliwość przekazywania 100 proc. dotacji celowej przedszkolom niepublicznym (dotychczas mogły one otrzymywać jedynie 75 proc. - przyp. red.). Ministerstwo Edukacji, będące autorem zmian, uzależnia wsparcie od spełnienia przez placówkę rygorystycznych warunków. Jeśli zaczną obowiązywać, to przedszkola złotówkowe, które wtedy powstaną, najpewniej nie będą organizować dodatkowo płatnych zajęć, takich jak nauka obcego języka, korektywa, ceramika, rytmika, czy organizować wsparcia psychologicznego w postaci bajkoterapii. Skutkiem zmian w proponowanej wersji może być sytuacja, w której placówek co prawda będzie przybywać, ale prezentować będą żenująco niski poziom. Trwają jednak prace nad nowelizacją, w których bierze udział także Stowarzyszenie TU. Miejmy nadzieję, że uda się wypracować warunki, które nie narażą budżetów gmin na dodatkowe koszty, pomogą przedsiębiorcom w zakładaniu placówek, ale przede wszystkim wesprą rodziców w wychowywaniu maluchów.

@RY1@i02/2013/045/i02.2013.045.21500070c.802.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Monika Ebert, prezes zarządu Stowarzyszenia Rodziców TU, współwłaścicielka firmy doradczej Zegar Słoneczny

Rozmawiała Aleksandra Kozicka-Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.