Minister Czarnek chce okiełznać mafie oświatowe
Edukacja nie może być poza kontrolą organu nadzoru pedagogicznego. Nie może być tak, że nikt za jej jakość nie bierze odpowiedzialności – przekonuje w rozmowie z DGP szef MEiN. Dodaje, że to prosta droga do nadużyć
„Mafie oświatowe” funkcjonują obok rodziców kształcących dzieci w edukacji domowej. Wykorzystują luki w przepisach, naciągają na grube miliony. Dlatego system trzeba uszczelnić – powtarzał w mediach społecznościowych Przemysław Czarnek. Teraz precyzuje, kogo ma na myśli i jak chce z nimi walczyć.
– Chodzi o placówki, które są poza wszelką kontrolą i wykorzystują to, ze szkodą dla wielu innych działających uczciwie. O takie, które mają tzw. martwe dusze, czyli dzieci i młodzież z zagranicy, z innych województw. Samorządy nie są w stanie tego skutecznie sprawdzić, bo dostęp do Systemu Informacji Oświatowej jest dziś ściśle reglamentowany. Na działania takich podmiotów z budżetu państwa idzie ok. 1 mld zł rocznie – mówi minister Czarnek, komentując trwające prace nad projektem zmian w przepisach oświatowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.