Emerytury nauczycielskie znów trafią pod lupę
Politycy opozycji, szykujący się do przejęcia władzy, uważają, że nowe zasady przyznawania nauczycielom wcześniejszych emerytur są niekorzystne i trzeba je powtórnie przeanalizować. Związkowcy mają takie samo zdanie i liczą na nowelizację
Zmiana władzy i dziura budżetowa mogą niepokoić nauczycieli, którzy planują przejść na wcześniejszą emeryturę. Przepisy, które to regulują, mają zacząć obowiązywać od 1 września 2024 r., ale nie ma pewności, czy nowy rząd nie wprowadzi w nich zmian – korzystnych lub nie. Związkowcy zdecydowanie woleliby, aby możliwość przechodzenia na wcześniejsze świadczenia obejmowała wszystkich nauczycieli, a nie tylko wybrane roczniki. Okazuje się, że sprawa wciąż jest otwarta.
Staże i roczniki
Co do zasady nauczycielki, których jest w oświacie znacznie więcej niż nauczycieli, mogą przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni pięć lat później. W tym roku obecny rząd zdecydował się na częściowe przywrócenie wcześniejszych emerytur nauczycielskich, które miałyby przysługiwać po 30 lat pracy, w tym 20 latach w oświacie. Z tego przywileju będą mogły skorzystać od 1 września 2024 r. osoby urodzone przed 1 września 1966 r. W kolejnych latach prawo do wcześniejszej emerytury obejmie też następne roczniki. Według szacunków resortu edukacji z takiej możliwości mogłoby skorzystać łącznie nawet 83 tys. nauczycieli. Co więcej, Przemysław Czarnek, wciąż jeszcze minister edukacji i nauki, rozważał rozszerzenie tego przywileju w przyszłości na więcej roczników, niż przewidziano w znowelizowanych przepisach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.