40 mln na szkolne systemy jak krew w piach
Koalicyjny rząd oskarża Przemysława Czarnka o marnowanie pieniędzy na cyfryzację oświaty. Sam jednak uciął prace nad systemami informatycznymi, zanim sprawdził, czy da się je dokończyć
Resorty edukacji oraz nauki rezygnują z finansowania projektów informatycznych rozwijanych przez Instytut Badań Edukacyjnych (IBE). Politycy koalicji przekonują, że zamówione systemy nie są gotowe do wdrożenia. Problem w tym, że ich wykonanie kosztowało z publicznego grosza już ok. 40 mln zł, a decyzja o ich dalszych losach została podjęta, zanim resorty zdążyły sprawdzić, czy da się je dokończyć.
Pion cyfryzacji edukacji i nauki IBE był częścią ekosystemu GovTech. To zespół powiązanych ze sobą personalnie i umowami o współpracy instytucji, komórek w ministerstwach i fundacji, które w założeniu miały wspierać cyfryzację państwa pod rękę z prywatnymi firmami. Choć idea była szczytna, okazało się, że były w nich liczne nieprawidłowości. Samo IBE wynajmowało na działalność pionu cyfryzacji dodatkowe biuro za 100 tys. zł miesięcznie. Świeciło ono jednak pustkami, bo osoby, które mogłyby w nim pracować, były zatrudnione również w innych miejscach lub na body leasingu, czyli wynajmie specjalistów do realizacji projektów od zewnętrznych firm.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.