Opozycja alarmuje: zabraknie pieniędzy dla nauczycieli
Blisko pół miliarda złotych może zabraknąć na pensje dla nauczycieli - alarmują politycy opozycji.
I domagają się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia komisji edukacji z udziałem minister Katarzyny Hall.
Subwencja oświatowa na 2010 r. wzrosła w porównaniu z ubiegłoroczną o 4,8 proc., z poziomu 33,4 do 35 mld zł. Czyli dokładnie o 1,609 mld zł. Tymczasem już sam koszt podwyżek wyliczony przez resort edukacji jest o 7 mln zł wyższy i wynosi 1,616 mld zł.
Jednak zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości i te wyliczenia MEN są zaniżone. Dlaczego? Otóż we wrześniu tego roku nauczyciele dostali 5-proc. podwyżkę. Wyższe pensje będą pobierać także w przyszłym roku, kiedy to we wrześniu ich płaca ma wzrosnąć znów o 7 proc. To oznacza, że ich wynagrodzenia w przyszłym roku będą średnio o 5,6 proc. wyższe niż średnia tegoroczna.
Aby pokryć ten wzrost płac subwencja powinna wzrosnąć nie o 4,8 proc, ale o 5,6, czyli o 1,87 mld zł., tj. o 260 mln więcej, niż założono. I to wszystko przy założeniu, że cała ta kwota zostanie przeznaczona wyłącznie na nauczycielskie pensje.
To, co jeszcze niepokoi polityków, to wyliczenia MEN wskazujące na to, że w przyszłym roku o 4 tys. zmniejszy się liczba nauczycieli. - Nie wiem, na jakiej podstawie MEN zrobiło takie szacunki, bo eksperci resortu chyba zapomnieli, że w tym roku do szkół poszła większa liczba uczniów. Do pierwszych klas obok siedmiolatków trafiła także część sześciolatków. I tak samo będzie w roku przyszłym. Więcej dzieci oznacza więcej klas i więcej nauczycieli - mówi Sławomir Kłosowski z PiS, wiceszef sejmowej komisji ds. edukacji. Co więcej, według obliczeń GUS przyszłoroczna populacja 6- i 7-latków będzie liczniejsza niż tegoroczna.
Innym powodem, dla którego trudno uwierzyć w zmniejszanie liczby etatów wśród pedagogów, jest to, że w gimnazjach od tego roku rozpoczęła się nauka drugiego języka obcego. Często są to zajęcia prowadzone w grupach, a więc szkoła musi zatrudnić nie jednego, ale dwóch nauczycieli.
- Oszczędności, jakie Ministerstwo Edukacji Narodowej wyliczyło w związku z odejściem z zawodu 4 tys. nauczycieli, mogą się więc okazać dodatkowym kosztem. A to kolejne 150 mln zł - szacuje Lech Sprawka, poseł PiS. Dodaje, że do tegorocznej subwencji oświatowej dopisano nowe zadania, takie jak finansowanie wypłat dla egzaminatorów maturalnych czy nauka języka polskiego dla dzieci obcokrajowców. A to oznacza kolejne kilkadziesiąt milionów złotych.
Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu