Studenci nadal są nierówno traktowani
DOMINIKA KITA - Wciąż brakuje przepisów rozwiązujących problemy studentów, których kierunki są likwidowane przez uczelnie
Wszyscy studenci podpiszą umowy z uczelnią. Obecnie są one zawierane jedynie z tymi, którzy płacą za studia.
Aby lepiej chronić interesy studentów. Teraz osobie uczącej się na bezpłatnych studiach trudno jest domagać się swoich praw, bo nie łączy ją z uczelnią żaden stosunek cywilno-prawny. Umowa umożliwia dochodzenie ich w sądzie.
Nie. Lepiej, aby były to zapisy niż nieuregulowana prawnie zła praktyka, z którą nie można walczyć. Studenci muszą też uważnie przeglądać umowy i podpisywać je z pełną świadomością. Po to m.in. będą brać udział w szkoleniach z praw i obowiązków studentów.
Tak. Nowelizacja ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym wprowadza tzw. katalog opłat zakazanych, który określa, za co uczelnia nie może pobierać od studentów pieniędzy. Nie będą oni płacić m.in. za egzaminy poprawkowe, komisyjne czy dyplomowe.
Istnieje taka obawa. Ale wszystkie dodatkowe opłaty uczelnia będzie musiała zawrzeć w umowie ze studentem.
Nie została uregulowana sprawa dotycząca sytuacji studenta w przypadku zamknięcia kierunku studiów. Obecnie prawo chroni go tylko w momencie likwidacji szkoły wyższej. Ale nie, gdy jest zamykany jeden kierunek. Rektorzy proponują wtedy naukę na kierunku pokrewnym, co często prowadzi do absurdalnych sytuacji. Na przykład student, który uczył się na matematyce, dostaje ofertę kontynuowania nauki na fizyce. Bywa też tak, że to wsparcie w ogóle nie jest studentom proponowane.
Nałożenie na rektora obowiązku zapewnienia nauki, na tych samych warunkach, tym studentom mogłoby być zbyt kłopotliwe. Minister ma możliwość, zamiast go likidować, podjąć decyzję o jego stopniowym wygaszaniu.
Tak. Nadal brakuje zmiany całego modelu przyznawania pomocy materialnej dla studentów. Co prawda resort nauki wprowadził w nim poprawki, które trochę go porządkują, ale to za mało. Ten system wciąż będzie niesprawiedliwy i nieefektywny.
System prowadzi do takich sytuacji, gdzie dwóch braci bliźniaków, z tej samej rodziny i o tych samych dochodach otrzymuje dwa zupełnie różne stypendia socjalne tylko dlatego, że uczą się na innych uczelniach.
@RY1@i02/2011/103/i02.2011.103.183.010c.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Dominika Kita, przewodnicząca Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej
ROZMAWIAŁA URSZULA MIROWSKA-ŁOSKOT
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu